Montaż zdjęcia Roberta Lewandowskiego i Viktora Gyökeres obok herbu Legii Warszawa – symbol niewykorzystanych szans transferowych klubu z Łazienkowskiej.

Niewykorzystane szanse Legii. Powraca temat Gyökeresa i Roberta Lewandowskiego

Już we wtorek, 31 marca 2026 roku, oczy całej piłkarskiej Polski będą zwrócone na Strawberry Arena w Solnie. Reprezentacja Polski zmierzy się ze Szwecją w finale baraży o awans do Mistrzostw Świata 2026. W obliczu tego kluczowego starcia w mediach sportowych ze zdwojoną siłą powraca temat dwóch napastników, którzy w różnych momentach kariery mogli trafić na Łazienkowską 3.

W przededniu barażowego finału na Strawberry Arena w Solnie, media i kibice przypominają perypetie skautingowe, które z perspektywy czasu wydają się niewiarygodne. Zarówno kapitan biało-czerwonych, jak i obecny lider szwedzkiej ofensywy, byli w kręgu zainteresowań klubu z Łazienkowskiej. W momentach, gdy ich wartość rynkowa była ułamkiem dzisiejszych kwot. Analiza tych przypadków pokazuje, jak kluczowe dla losów klubu są trafne decyzje pionu sportowego.

Robert Lewandowski i słynna historia z 2008 roku

Kapitan kadry Polski to najbardziej jaskrawy przykład błędu w ocenie potencjału zawodnika w historii polskiej Ekstraklasy. Latem 2008 roku Robert Lewandowski, będący wówczas świeżo upieczonym królem strzelców II ligi w barwach Znicza Pruszków, był gotowy na powrót do Legii, z której odszedł wcześniej jako zawodnik rezerw.

Ówczesny dyrektor sportowy Wojskowych, Mirosław Trzeciak, uznał, że klub nie potrzebuje młodego napastnika z Pruszkowa. Postawił w zamian na transfer Hiszpana – Mikela Arruabarreny. Przy okazji podejmowanych decyzji miało paść słynne stwierdzenie słynnymi: „Możecie go sprzedawać, mamy Arruabarrenę”. 

Ostatecznie Arruabarrena opuścił Warszawę bez strzelonej bramki w lidze. Robert Lewandowski trafił do Lecha Poznań, skąd ruszył na podbój Bundesligi i światowego futbolu. W końcu osiągnął status najlepszego napastnika w historii Polski.

Viktor Gyökeres – przegapiony diament z 2021 roku

O ile przypadek Lewandowskiego jest anegdotą z odległej przeszłości, o tyle historia Viktora Gyökeresa budzi ból u kibiców Legii. Ze względu na swoją świeżość. Szwed, który obecnie bryluje w barwach Arsenalu (wcześniej strzelając gola za golem w Sportingu CP), był na celowniku Wojskowych zaledwie pięć lat temu.

Na przełomie 2020 i 2021 roku, gdy Viktor Gyökeres nie mógł przebić się do składu Brighton & Hove Albion, jego nazwisko znalazło się na liście życzeń Legii poszukującej klasowego snajpera. 

Jednak Brighton i otoczenie zawodnika uznały ofertę Legii za niezgodną z planami rozwoju kariery. Środowisko Szweda postrzegało Ekstraklasę jako krok wstecz. W efekcie Gyökeres wybrał wypożyczenie do Coventry City w styczniu 2021 r. Tam jego kariera nabrała nieprawdopodobnego tempa. Później przyszedł czas na transfer do Sportingu CP, a następnie Szwed przeszedł do Arsenalu.

Lewandowski vs Gyökeres – czy napastnicy zadecydują o finale baraży?

Jutrzejszy mecz to powtórka scenariusza sprzed czterech lat. Wtedy w finale baraży o mundial w Katarze Polacy pokonali Szwedów 2:0 (po bramkach Piotra Zielińskiego i Roberta Lewandowskiego). Choć historyczny bilans przemawia za „Trzema Koronami” (15 zwycięstw Szwecji przy 9 wygranych Polski), podopieczni Jana Urbana przystępują do meczu w dobrych nastrojach po wyeliminowaniu Albanii w półfinale.

Starcie w Solnie będzie bezpośrednim pojedynkiem dwóch snajperów będących w doskonałej formie:

  • Robert Lewandowski w obecnym sezonie klubowym (2025/26) zdobył już 16. bramek w barwach Barcelony. Trafienie w meczu z Albanią było jego 89. golem dla reprezentacji narodowej.
  • Viktor Gyökeres przyjeżdża na zgrupowanie jako jedna z największych gwiazd Premier League. W bieżących rozgrywkach dla Arsenalu strzelił już 16. goli, a w ostatnim meczu kadry przeciwko Ukrainie popisał się hat-trickiem.

Dla Lewandowskiego może to być ostatnia szansa na występ na Mistrzostwach Świata, podczas gdy Gyökeres chce potwierdzić, że status jednego z najdroższych napastników świata nie jest przypadkowy.

Szwecja – Polska. Gdzie oglądać? O której godzinie jest mecz?

Mecz finałowy baraży o awans na Mistrzostwa Świata 2026 odbędzie się we wtorek, 31 marca 2026 roku. Pierwszy gwizdek na Strawberry Arena w Solnie wybrzmi o godzinie 20:45.

Kibice będą mogli śledzić to spotkanie na kilka sposobów:

  • Transmisja TV: spotkanie pokaże TVP 1 (początek o 20:20) oraz TVP Sport (studio od 18:45).
  • Online: darmowy stream będzie dostępny na stronie sport.tvp.pl oraz w aplikacji mobilnej TVP Sport.
  • Komentarz: mecz skomentuje duet Jacek Laskowski i Robert Podoliński.

FAQ – mecz Szwecja – Polska i historia niedoszłych transferów Legii

Dlaczego Robert Lewandowski nie przeszedł do Legii Warszawa w 2008 roku?
Ówczesny dyrektor sportowy Legii, Mirosław Trzeciak, uznał, że klub nie potrzebuje młodego napastnika ze Znicza Pruszków, ponieważ w kadrze był już Hiszpan Mikel Arruabarrena. Słynne zdanie „Możecie go sprzedawać, mamy Arruabarrenę” przeszło do historii jako jeden z największych błędów skautingowych w Polsce.

Czy Viktor Gyökeres naprawdę mógł grać w barwach Legii Warszawa?
Tak, na przełomie 2020 i 2021 roku Legia poważnie interesowała się Szwedem, gdy ten nie mógł przebić się w Brighton. Ostatecznie otoczenie piłkarza uznało transfer do Ekstraklasy za krok wstecz, a Gyökeres wybrał Coventry City, skąd przez Sporting CP trafił do Arsenalu.

O której godzinie i gdzie oglądać mecz Szwecja – Polska w finale baraży?
Mecz odbędzie się we wtorek, 31 marca 2026 roku, o godzinie 20:45. Transmisja na żywo będzie dostępna w TVP 1 oraz TVP Sport, a darmowy stream online na stronie sport.tvp.pl oraz w aplikacji mobilnej nadawcy.

Jaki jest bilans bramkowy Lewandowskiego i Gyökeresa w sezonie 2025/26?
Obaj napastnicy są w wybitnej formie – Robert Lewandowski zdobył 16 bramek dla Barcelony, natomiast Viktor Gyökeres strzelił 16 goli dla Arsenalu. Szwed dodatkowo przystępuje do meczu po hat-tricku zdobytym w reprezentacyjnym starciu z Ukrainą.

Udostępnij

Translate »