Gala UFC w Białym Domu: Donald Trump świętuje 80. urodziny i 250-lecie Ameryki
Prezydent USA Donald Trump połączył świętowanie swoich 80. urodzin oraz 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych w niezwykle widowiskowy sposób. Na południowym trawniku Białego Domu odbyła się oficjalna gala Ultimate Fighting Championship (UFC).
To pierwszy przypadek w historii, kiedy ta prezydencka rezydencja gościła profesjonalne zawody sportowe. W walce wieczoru fani mieszanych sztuk walki (MMA) zobaczyli pojedynek o mistrzostwo w wadze lekkiej.
Amerykanin Justin Gaethje pokonał w nim hiszpańsko-gruzińskiego zawodnika Ilię Topurię. Początek gali opóźnił się o godzinę z powodu prognozowanych burz. Jednak nie przeszkodziło to w sprawnym przeprowadzeniu całego widowiska. Na wydarzeniu gościem Donalda Trumpa był Prezydent Polski Karol Nawrocki (razem z nim do USA przyleciał także Jan Błachowicz).
Przebieg historycznego wieczoru i wyjątkowa oprawa UFC 250
Wydarzenie rozpoczęło się od wspólnego przejścia Donalda Trumpa oraz szefa federacji UFC, Dany White’a, w stronę specjalnie przygotowanej areny. Nad Białym Domem przeleciały w tym samym czasie samoloty wojskowe. W sumie zgromadzeni widzowie obejrzeli 14 pojedynków, które zwieńczyła walka Gaethje kontra Topuria.
Organizatorzy zadbali o unikalną oprawę polityczno-patriotyczną. Zawodników na scenę wprowadzali strażacy, ratownicy medyczni oraz laureaci Medalu Honoru – najwyższego amerykańskiego odznaczenia wojskowego.
Wielu sportowców doceniło wyjątkowy charakter tego miejsca. Brazylijski zawodnik Diego Lopes, który jako pierwszy wygrał swoją walkę na trawniku Białego Domu, nazwał całe doświadczenie „niewiarygodnym”.
Znani goście przy oktagonie UFC 250 w Białym Domu
Na widowni, obok około 4300 zaproszonych gości, zasiadła elita administracji państwowej oraz bliscy prezydenta. Kolejne 85 tysięcy fanów oglądało transmisję w pobliskiej strefie kibica.
Bezpośrednio przy ringu, tuż obok Dany White’a, zasiedli członkowie rodziny Trumpa, w tym obaj jego synowie. Wśród urzędników państwowych pojawił się między innymi dyrektor FBI Kash Patel, który głośno dopingował walczących.
W trakcie wieczoru zgromadzony tłum odśpiewał prezydentowi tradycyjne „Happy Birthday”, co nawiązywało do przypadających właśnie 80. urodzin Donalda Trumpa oraz zbiegającego się z tym dniem Święta Flagi (Flag Day). Wśród gości zagranicznych uwagę mediów przykuł brytyjski bokser Tyson Fury, który założył na tę okazję czapkę w barwach brytyjskiej flagi z napisem „Donald Trump na Premiera”.
UFC 250 jako narzędzie amerykańskiej dyplomacji?
Jak podało BBC, gala cieszyła się ogromnym zainteresowaniem komercyjnym. Transmisję na wyłączność przeprowadziła platforma streamingowa Paramount+, zarządzana przez sojusznika Trumpa, Davida Ellisona. W zeszłym roku UFC podpisało z tym serwisem kontrakt o wartości 7,7 miliarda dolarów.
Dla samej federacji UFC wejście do Białego Domu oznacza olbrzymi sukces wizerunkowy. W przeszłości politycy i sponsorzy unikalni tej dyscypliny. Jeden z amerykańskich senatorów (John McCain) określił ją nawet mianem „ludzkich walk kogutów”.
Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Sekretarz Stanu USA Marco Rubio nazwał UFC „definicją amerykańskiej miękkiej siły dyplomatycznej” (soft power). Zapowiedział również uruchomienie partnerstwa publiczno-prywatnego, które wykorzysta markę UFC w działaniach dyplomatycznych na świecie.