Ważne kroki w karierach kierowców wspieranych przez ORLEN

Kończący się powoli rok był pełen wrażeń i sukcesów dla młodych nadziei polskiego motorsportu. Utalentowani kierowcy wspierani przez ORLEN zaczynają sezon zimowy, jednak to wcale nie oznacza nudy. Część z nich ma w głowie testy, a inni mogą już myśleć o kolejnym sezonie, w którym czekać będą nowe wyzwania w nowych seriach wyścigowych.

To był wyjątkowo udany sezon dla zawodników wspieranych przez ORLEN. Zarówno kierowcy w bolidach jednomiejscowych, jak i specjaliści od konstrukcji zamkniętych przynajmniej solidnie spisywali się w swoich seriach. Przed nimi ważny rok i sportowe awanse do wyższych serii. Każdy z zawodników marzy, by pewnego dnia wystąpić w Grand Prix Formuły 1 czy też wyścigu 24h Le Mans.

Kacpra Sztukę, Tymoteusza Kucharczyka, Karola Kręta, Macieja Gładysza i Mateusza Kaprzyka łączy ogromny talent, który rozwijają na torach całego świata. Wszyscy w 2023 roku sezonie mogli liczyć na wsparcie sponsoringowe Grupy ORLEN, które umożliwia im występy w prestiżowych seriach juniorskich. Koncern zapewnia aspirującym zawodnikom środki niezbędne do rywalizacji w gronie najbardziej obiecujących kierowców młodego pokolenia.

Historyczny sukces Kacpra Sztuki

Największym echem odbił się w mijającym sezonie sukces Kacpra Sztuki. Nie ma w tym nic dziwnego, bo po bardzo pechowym początku sezonu Polak wygrał 8 z 9 ostatnich wyścigów sezonu włoskiej Formuły 4 i w wielkim stylu odrobił straty do swoich rywali, zapewniając sobie tytuł mistrzowski jeszcze przed ostatnią odsłoną sezonu. Dodajmy, że zimą Sztuka triumfował w Formula Winter Series, zupełnie dominując cykl i wygrywając 5 z 6 wyścigów, w których wystąpił.

Seria sukcesów nastolatka zwróciła uwagę całego wyścigowego świata. Sztuka dołączył do programu rozwojowego Red Bulla, do którego wcześniej należeli najlepsi kierowcy wyścigowi na świecie jak mistrz świata Max Verstappen czy też kierowca Ferrari, Carlos Sainz. Mistrz włoskiej F4 jest pierwszym polskim zawodnikiem, który uczestniczy w programie. Przynależność do elitarnego grona ułatwi Sztuce realizację celu na przyszły sezon, czyli występów w FIA F3. To ostatni krok przed bezpośrednim zapleczem F1, Formułą 2.

– Sztuka dzięki mistrzostwu znalazł się na celowniku wielu ekip FIA Formuły 3 i ściągnął na siebie uwagę programu szkoleniowego Red Bulla. Polak odbył już nawet testy z MP Motorsport, a więc 3. najlepszą ekipą w F3 z sezonu 2023. Jeżeli zdoła zgromadzić odpowiedni budżet na sezon startów w tej serii z tym zespołem, to może bić się z powodzeniem o regularne punkty, a także podia i wygrane – mówi w rozmowie z TheSport.pl Kuba Mikołajczak, komentator stacji Viaplay oraz dziennikarz portalu motohigh.pl.

Karol Kręt i ogromny sukces w Niemczech

Polskich sukcesów nie zabrakło także w seriach dla samochodów z dachem. Karol Kręt w wielkim stylu zwyciężył w niemieckiej serii Porsche Sports Cup już w swoim drugim sezonie występów. W kilku rundach los nie oszczędzał młodego kierowcy z Biłgoraja, jednak Kręt zdołał zwyciężyć, notując po drodze chociażby hat-tricka podczas weekendu we włoskim Misano. 18-latek wraz ze swoim teamem intensywnie pracuje nad kolejnym rokiem startów. Jego celem są występy na zapleczu elity świata Porsche.

– Cel na przyszły rok to Porsche Carrera Cup, bezpośrednie zaplecze mojego głównego planu, czyli serii Supercup. To są już bardzo prestiżowe wyścigi rozgrywane razem z Formułą 1. Moim celem jest ciągły rozwój. Wierzę, że w roku 2025 uda mi się zadebiutować w Porsche Supercup. Chciałbym też pewnego dnia zostać fabrycznym kierowcą Porsche – mówi Karol Kręt w rozmowie z TheSport.pl.

Sezon próby przed Tymkiem Kucharczykiem

Tymoteusz Kucharczyk przed tym sezonem zaryzykował, pojawiając się w zupełnie nowym środowisku. Nastolatek sezon wcześniej pokazał ogromny potencjał w hiszpańskiej Formule 4 i w kolejnym roku startował w brytyjskiej GB3. Awarie i niezawinione kolizje skutecznie uniemożliwiły Polakowi walkę o taki wynik, o jakim marzyli jego kibice. Kucharczyk potrafił jednak błysnąć swoim nieprzeciętnym talentem. Pomimo jazdy w słabszym zespole walczył o miejsca na podium, a w kolejnym roku startów prawdopodobnie będzie celował w poprawę 7. miejsca w klasyfikacji generalnej.

– Tymek Kucharczyk w sezonie 2023 rzucił się na głęboką wodę, ale innego wyboru nie miał. W kalendarzu GB3 znalazł się tylko jeden znany mu tor – Spa. Pomimo jazdy w jednym ze słabszych zespołów w stawce Polak bił się o czołowe lokaty. 7. miejsce w Douglas Motorsport to znakomity wynik, ponieważ przed nim uplasowali się tylko i wyłącznie reprezentanci lepszych stajni. Spekuluje się, że Tymek spędzi kolejny rok na poziomie GB3. Jeśli poprawi się jego sytuacja i zaplecze, to Tymek może w przyszłości celować nawet w FIA F3 – wyjaśnia Kuba Mikołajczak specjalizujący się w juniorskich seriach wyścigowych.

Włoska przygoda Macieja Gładysza i debiut w F4

Maciej Gładysz jeszcze na początku tego roku ścigał się w kartingu, a już w przyszłym sezonie zadebiutuje na torach hiszpańskiej F4. 15-latek znakomicie poradził sobie z przesiadką do większych konstrukcji, co nie umknęło uwadze Ferrari. Gładysz pojawił się na specjalnym obozie w Maranello, gdzie sprawdzał swoje umiejętności na tle innych kierowców, ścigając się po torze Fiorano, obiekcie testowym włoskiego producenta.

W październiku Gładysz walczył o przepustkę do hiszpańskiej F4 podczas RIchard Mille Young Talent Academy. Polak spisał się świetnie i choć organizatorzy zdecydowali się na wyróżnienie innego kierowcy, to 15-latek i tak jest już pewny startów w F4. Wszystko dzięki testom, podczas których zaimponował kilku zespołom, a jedna z czołowych ekip postanowiła dać mu szansę. Na razie nazwa stajni pozostaje tajemnicą, lecz cel stawiany sobie przez Gładysza pozwala wierzyć, że będzie to solidna ekipa z potencjałem na walkę o najwyższe cele.

– Jesteśmy gotowi na każdy kolejny etap mojej kariery, ale na razie skupiam się przede wszystkim na kolejnym roku. Wiem już, wystąpię w hiszpańskiej F4 w barwach jednego z silniejszych zespołów i celem będzie zwycięstwo. Do kolejnych etapów jeszcze długa droga – mówi w rozmowie z TheSport.pl Maciej Gładysz, który niebawem zdradzi nazwę swojego nowego zespołu.

Polski rodzynek w endurance

Kończący się rok to piękny czas dla polskich wyścigów długodystansowych. Załoga ORLEN Team WRT z Robertem Kubicą na czele sięgnęła po triumf w klasie LMP2 Długodystansowych Mistrzostw Świata WEC. Po drodze legenda polskiego motorsportu zajęła także drugie miejsce w najbardziej legendarnym wyścigu świata – 24h Le Mans. Rywalizację we Francji wygrał wtedy polski zespół Inter Europol Competition.

W wyścigach długodystansowych Polacy także mają swój młody talent. Mateusz Kaprzyk kończący się rok spędził w European Le Mans Series i był jedną z wyróżniających się postaci. W klasie LMP3 załoga Polaka zajęła 6. miejsce w klasyfikacji generalnej, a dobra postawa Kaprzyka zaowocowała zaproszeniem na testy mistrzów wyższej klasy, LMP2. Szef ​​Algarve Pro Racing, Stewart Cox, po jazdach bardzo chwalił młodego kierowcę, podkreślając jego profesjonalizm. Kaprzyk celuje w regularne starty w LMP2 w sezonie 2024 – to wiązałoby się chociażby z możliwością występu w Le Mans.

Kaprzyk zdecydował się na wyścigi endurance po krótkiej przygodzie w Formule 4. W 2021 roku zadebiutował w polskiej ekipie Inter Europol Competition w European Le Mans Series i bardzo szybko się rozwijał, podobnie w kolejnym sezonie, jednak skuteczniejszą jazdę skutecznie uniemożliwiał mu pech. W tym roku nie udało się wywalczyć żadnego podium, jednak wspierany przez ORLEN kierowca wyróżniał się w stawce młodszych kierowców ELMS.

Mateusz Kaprzyk

– Mateusz przez ostatnie dwa lata cały czas się rozwijał i podobnie było w tym roku. Wprawdzie Mateusz Kaprzyk wraz ze swoją załoga nie zdobył jeszcze podium w ELMS w LMP3, ale należy oddać mu to, że bywał on jednym z najszybszych kierowców ze „srebrną licencją” w swojej klasie. Obecnie wiele wskazuje na to, że w przyszłym roku zobaczymy go w klasie LMP2. Chociażby po zakończeniu tegorocznego sezonu testował on z Algarve Pro Racing, a więc z ekipą tegorocznych mistrzów. Gdyby udałoby mu się zadomowić w ekipie pokroju APR to możemy za rok zobaczyć go nie tylko w ELMS, ale i w 24h Le Mans, także w ramach WEC – mówi Grzegorz Czechowicz, specjalista w dziedzinie wyścigów długodystansowych portalu motohigh.pl.

Rok próby i wielkich szans 

Fani polskiego motorsportu mogą więc z dużą dozą optymizmu patrzeć w najbliższą przyszłość wyścigów nad Wisłą. Nastoletni kierowcy dzięki zaangażowaniu ORLEN od ponad dekady mają okazję rozwijać swój potencjał na torach całego świata. Przed każdym z pięciu kierowców ważny sezon, który może otworzyć bramę do kolejnego etapu w ich karierach, a polscy kibice będą mieli okazję oglądać ich poczynania na torach całej Europy.

Udostępnij

Translate »