Środkowy napastnik: Erling Haaland (Norwegia)
Fenomen. Jego dokonania w Borussii Dortmund zasługiwały na wielkie wyrazy uznania, ale po przejściu do Premier League tylko potwierdził, że mamy do czynienia z jednym z objawień dekady. Zwinność i koordynacja przy 194 cm wzrostu porównywalna jedynie do Zlatana Ibrahimovicia, ale Norweg ma jeszcze coś, czego Szwed nie miał nigdy — ponadprzeciętna w skai europejskiej szybkość. To, że nie jedzie na mundial — w przeciwieństwie do lwiej części wcześniej wymienionych — niespodzianką nie jest. Norwegia tylko trzy razy grała w finałach mistrzostw świata. Ostatni raz miało to miejsce w ubiegłym wieku.
Oby nie był współczesnym George’em Bestem. Geniuszem, który ze względu na narodowość nigdy nie zagrał na imprezie tej rangi. Nadzieja w tym, że Norwegowie mają ciekawe pokolenie piłkarzy (Martin Ødegaard, Alexander Sörloth, Kristoffer Ajer, Morten Thorsby itd.), a od 2026 roku na mundialu będą grały już nie 32, a aż 48 reprezentacji.