wstecz

Czy Gabriel „50-50” Slonina zagra dla Polski?

Dawno, a może nawet nigdy wcześniej uwagi polskich mediów nie zaprzątał tak mocno przypadkowy 17-latek zza oceanu. Polacy kładą na argumentacyjny stół jego polski paszport, a Amerykanie oglądają go w swoich barwach narodowych. A tymczasem sam zainteresowany jednego dnia wcina talerz pierogów, drugiego dnia zagryza je cheeseburgerem polanym ranchem (diabli wiedzą jak to się tłumaczy na nasze). Bo raz Gabriel Slonina jest bardziej Polakiem, kiedy indziej – bardziej Amerykaninem, ale na ogół raczej „fifty fifty”.

Prawdę mówiąc, słowo „przypadkowy” w leadzie może być znaczącym niedopowiedzeniem, szczególnie przyglądając się tworzonej przez Amerykanów narracji. Gabriel, czy też „Gaga” Slonina powoli wyrasta na słoneczko tamtejszych mediów, w których obraz 17-latka wygląda niemalże karykaturalnie. Z jednej strony medytacja, mądrości i aforyzmy czy też listy długotrwałych celów, z drugiej zaś nieodpierane przez młodego porównania do Buffona czy Neuera.

Trzeba jednak powiedzieć, że Gaga robi wielkie wrażenie. Jego wypowiedzi – celne, elokwentne, ale przede wszystkim mądre – brzmią jakby w jego głowie siedział doświadczony kilkudziesięciolatek. Pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał w wieku 14 lat, a w bieżącym roku jako jedyny golkiper znalazł się na liście NXGN – 50 najbardziej obiecujących młodych zawodników globu. Jego 8-cyfrowy transfer do Chelsea rzekomo upadł jedynie ze względu na nałożone na londyński klub sankcje.

 

W tym momencie już było jasne, że w „sprawie Sloninowej” Polska powinna przynajmniej zabrać głos. Wykonać telefon, wysłać pocztówkę i magnes z Kołobrzegu, mieć przynajmniej jakąś podstawkę, by za 10 lat w wywiadach tłumaczyć, że starania były.

Sęk w tym, że ta sprawa bynajmniej do zero-jedynkowych nie należy, a zarówno Gaga, jak i przedstawicielstwo PZPN-u idą łeb w łeb w zawodach mydlenia kibicom oczu. Zebraliśmy więc wszystkie wypowiedzi medialne i kluczowe wydarzenia dotyczące przynależności narodowej bramkarza Chicago Fire i ułożyliśmy w porządku chronologicznym, z czego wyszło… zobaczcie sami.

26 października 2018 roku. 14-letniego Sloninę po świetnych występach na jednym z młodzieżowych turniejów złapał redaktor Mlodziezowyfutbol.pl. To wtedy pierwszy raz w mediach pojawił się temat reprezentacji Polski.

„MF: Myślałeś już dla jakiej reprezentacji będziesz grał, jeśli pojawi się taka szansa?

GS: Jeszcze nie. Dostałem jedno powołanie do kadry USA, ale chciałbym zobaczyć, jak wygląda polska reprezentacja”.

Ocena: fifty fifty.

10 marca 2019. Gabriel Slonina trafia do szerszej świadomości publicznej, podpisując profesjonalny kontrakt z Chicago Fire, stając się drugim – po niesławnym Freddym Adu – najmłodszym zawodowcem w historii ligi.

18 października 2020. 2 miesiące po imponującym starcie kariery, Gaga odbiera telefon od Kanału Sportowego.

„Jak podpisałem kontrakt w wieku 14 lat to był kontakt ze strony reprezentacji Polski, ale do niczego nie doszło. Jakbym teraz dostał powołanie to na pewno bym skorzystał i zobaczył jak się tam czuję”.

Ocena: Niby fifty fifty, ale na zgrupowanie by wpadł.

1 listopada 2021. Na portalu iGol.pl pojawia się często cytowana w całej sprawie wypowiedź Macieja Chorążyka, głównego koordynatora skautingu zagranicznego PZPN.

„Gabriel Słonina jest reprezentantem Stanów Zjednoczonych i już dwa lata temu chcieliśmy go powołać, ale odmówił powołania na zgrupowanie reprezentacji Polski i na tę chwilę ten temat jest nieaktualny. Zobaczymy, jak będzie rozwijała się sytuacja.W mediach można mówić różne rzeczy, a my znamy sprawę od środka i wcale nie wyglądało to tak, jak przedstawiają to dziennikarze.”

Te słowa potwierdza Sebastian Staszewski, pisząc, że „Gdyby ten Słonina tylko chciał grać dla polskiej młodzieżówki, to Maciej Chorążyk sam by mu kupił bilet”.

Ocena: Tematu nie ma. USA.

3 listopada 2021. Jakoby na potwierdzenie słów z powyższego wywiadu, pojawia się informacja o powołaniu Sloniny do kadry USA do lat 20. W rozmowie z ESPN mówi:

„To będzie trudna decyzja, bo tak naprawdę jeszcze nie podjąłem decyzji, którą chcę pójść drogą. Wybiorę to miejsce, w którym poczuję się najbardziej komfortowo, choć bez wątpienia chciałbym być jedynką w drużynie narodowej. Na ten moment sytuacja to 50-50 – nie daję sobie żadnej daty końcowej ani nie myślę o przyszłości”

Ocena: A jednak! Fifty fifty.

Piłeczkę jednak odbija Adam Sławiński z Kanału Sportowego:

„Amerykanie mocno walczą, on bardzo chce grać dla Polski. To spotkanie jeszcze nie blokuje występów dla nas. Zaczęły się naciski ze strony klubu czy kadry na grę dla USA. Natomiast jest zdeterminowany, żeby na stałe reprezentować nasze barwy. Tata i mama to Polacy, w domu mówią w naszym języku. Słonina czeka na kontakt z polskich kadr. Póki co nie było żadnego nawet z młodzieżowych”.

Do tego Weszło cytuje Pawła Słoninę, ojca Gabriela:

„Mamy nadzieję, że niedługo zagra z orzełkiem na piersi w swoim pierwszym meczu dla reprezentacji Polski”.

Przemysław Chlebicki z TVP Sport z kolei przekazuje, że Slonina jest monitorowany przez Mariusza Rumaka, selekcjonera kadry U19. Zamknięte były wówczas drzwi do U20 Miłosza Stępińskiego. „Trener przyznał, że nie rozważa sprawdzania zawodników poniżej rocznika 2003”.

Ocena: Slonina, to znaczy Słonina, wielkim Polakiem jest.

4 listopada 2021. Dzień później w Chicago Tribune pojawia się kolejny niezwykle kluczowy i trudny do podważenia trop w tej sprawie:

„Jakim cudem jesteśmy z bratem tacy wysocy? Jedliśmy dosłownie wszystko. Polskie dania są niesamowite, ktoś spoza kraju byłby w szoku jakie są dobre. Zwłaszcza pierogi i kotlety z ziemniakami”

Ocena: Chyba nikt już nie ma wątpliwości…?

8 listopada 2021. Slonina w rozmowie z 90min.com:

„Jestem niezwykle dumny z powołania do reprezentacji i oczywiście dam w niej z siebie wszystko. Na tę chwilę jestem raczej 50-50. Muszę zweryfikować gdzie będę się lepiej czuł i na tej podstawie podjąć dobrą ostateczną decyzję. Kiedyś, dawno temu miałem telefon z Polski, ale sprawa się nie rozwinęła, a ja nie zaangażowałem się w polski futbol młodzieżowy. Teraz natomiast jestem na niego bardzo otwarty. Pamiętajmy jednak, że dorastałem w USA”.

Ocena: Gabryś wraca na fifty-fifty.

Tego samego dnia w Kanale Sportowym prezes PZPN, Cezary Kulesza mówi, że związek ma numer telefonu do młodego i jeśli z drugiej strony pojawi się inicjatywa, można rozpocząć proces wdrożenia.

Grudzień 2021. W świątecznym wydaniu Piłki Nożnej pojawia się wywiad z Kuleszą, który najprawdopodobniej tenże telefon wykonał, po czym uciął temat, sugerując, że 17-latek domaga się bezpośredniego powołania do „jedynki”.

„Słonina dostał zaproszenie na zgrupowanie jednej z reprezentacji młodzieżowych. Odmówił. Podał jakiś powód. Czytałem też wywiad, którego udzielił w polskich mediach. Powiedział, że musi zastanowić się, dla której reprezentacji chce grać. Tyle że abyśmy mogli „zabezpieczyć” jego grę dla biało-czerwonych, musiałby wystąpić w pierwszej reprezentacji. (…) Zawodnik oczekuje powołania do pierwszej reprezentacji”.

Ocena: Wracamy do USA, jeśli Polska nie zachce znaleźć miejsca w pierwszej reprezentacji.

3 grudnia 2021. Gabriel Slonina przyjmuje pierwsze powołanie do dorosłej reprezentacji. Póki co to jedynie mecz towarzyski, więc decyzja o udziale w zgrupowaniu jest niewiążąca. Mimo to jest niejako zwieńczeniem dotychczasowej kariery 17-latka, który przeszedł przez wszystkie szczeble młodzieżowe USMNT.

8 grudnia 2021. Ukazuje się rozmowa ze Sloniną opublikowana przez Sport.pl. W niej 17-latek znowu pozostaje w centrum i ani myśli się wychylać.

„Czuję się i Polakiem, i Amerykaninem. Wiem, że wielu by chciało, bym się określił, ale jestem emocjonalnie związany z oboma narodami. (…) Wciąż nie zadecydowałem, którą kadrę ostatecznie będę reprezentował. Uwierz mi, to jest wciąż 50:50. Jeszcze nigdy nie miałem okazji być na zgrupowaniu którejkolwiek reprezentacji Polski, a muszę powiedzieć, że naprawdę na to czekam. Chciałbym zagrać w koszulce z orzełkiem na piersi, bo wiem, że to coś wyjątkowego”.

Ocena: Tak tak, orzełek jest czymś wyjątkowym, ale…

21 stycznia 2022. Gabriel Slonina powołany na mecze eliminacji MŚ z Salwadorem, Kanadą i Hondurasem. Nie zebrał jednak ani minuty, więc nie jest „uwiązany”.

26 stycznia 2022. Tony Meiola, były amerykański piłkarz, odpina wrotki i snuje bardzo szczegółowe porównanie Sloniny do Gianluigiego Buffona. Oprócz tego, w kontekście reprezentacyjnym, mówi:

„Pewnego dnia on będzie pierwszym bramkarzem reprezentacji USA. Wszystko zależy od sytuacji Zacka Steffena i Matta Turnera, więc może to niekoniecznie być już podczas tego mundialu”

Ocena: Amerykanie chełpią się nowym Buffonem, a Polacy na złość nie chcą go nawet powołać!

6 marca 2022. Slonina z gwiazdami w oczach opowiada o doświadczeniach ze zgrupowania.

„To kompletnie nowa perspektywa, patrzeć jak ci goście się zachowują. Każdy tam jest tak wysportowany, tak profesjonalny, widać, dlaczego grają w Europie. To najlepsi Amerykanie na świecie i było dla mnie wielką dumą móc się z nimi zaprzyjaźnić. Broniłem strzały Christiana Pulisica, a on gra w Chelsea. To niesamowite”.

Ocena: Niestety w polskiej kadrze brak strzelca na poziomie Chelsea i tym bardziej najlepszych Amerykanów świata. Kolejny punkt dla USA.

3 kwietnia 2022. Na tym etapie cała narracja zaczyna się robić nudna, natomiast Slonina po raz kolejny pojawił się w polskich mediach. Tym razem mikrofon podłożyli mu dziennikarze TVP Sport.

„Gdybym dostał powołanie, to oczywiście bym je przyjął, bo bardzo chciałbym zobaczyć, jak to wygląda w Polsce. Jestem młody i nie chcę jeszcze podejmować jakichś wiążących decyzji, dlatego nie zamykam się tylko na kadrę USA. Ze mną nie było żadnego kontaktu, ale czekam na rozwój spraw i mam nadzieję, że niebawem ktoś skontaktuje się z moim agentem lub ze mną”.

Ocena: Slonina brnie w zaparte, że kontaktu nie było, a PZPN w swoje, że był. Może ten magnes z Kołobrzegu utknął na granicy? Niemniej – fifty fifty.

6 kwietnia 2022. Tym razem rolę reprezentanta PZPN-u przyjął Czesław Michniewicz, w studiu Meczyków zabierając głos w sprawie Sloniny:

„Podczas wizyty w USA, jeśli czas pozwoli, chcę udać się do Chicago i porozmawiać z Gabrielem Sloniną, poznać go lepiej i zobaczyć, czy prezentuje poziom naszych młodych bramkarzy”

Selekcjoner dodał, że decyzja będzie jednak w pełni należeć do zainteresowanego.

Ocena: Jeśli kontaktu nie było, to „jeśli czas pozwoli” – będzie. I zajmie się tym najbardziej kompetentny w całym tym zamieszaniu człowiek.

W pierwotnym zarysie ten tekst nie miał mieć podsumowania, bo puentuje się sam przez się. Mimo to, należy zauważyć, że mnogość zwrotów akcji w tym szalenie niewciągającym tasiemcu wskazuje przede wszystkim na jedno – nie wiemy nic. Nie wiemy kto blefuje, kto manipuluje, a kto jest po prostu uparty i zacietrzewiony. Przypadki Klose czy Podolskiego będą zawsze przywoływane w podobnych sytuacjach (co świadczy o to, że do dziś nikt ich związkowi nie wybaczył), więc pozostaje liczyć, że nie czeka nas powtórka z siermiężnej historii.

Fot. Twitter

Rafał Hydzik
Piłka nożna

Udostępnij

Translate »