Czy sportowcy stracą pracę na rzecz AI?
W świecie marketingu cyfrowego, technologia nieustannie przesuwa granice tego, co możliwe. Jednym z najnowszych trendów są Deep Fake influencerzy – wirtualne postacie generowane przez zaawansowaną sztuczną inteligencję.
Deep Fake influencerzy – cyfrowa iluzja autentyczności
To w pełni cyfrowi „twórcy”, którzy wyglądają i zachowują się jak prawdziwi ludzie, ale w rzeczywistości nie istnieją. Ich wizerunek to efekt pracy zespołów kreatywnych i algorytmów AI, które analizują trendy, optymalizują treści i dostosowują komunikaty do preferencji odbiorców. Zjawisko to nabiera rozpędu szczególnie w branżach takich jak moda, beauty czy gaming, gdzie autentyczność ustępuje miejsca estetyce i kreacji. Przykładem mogą być takie postacie jak Fit Aitana czy Lil Miquela, która zgromadziła miliony fanów na Instagramie. Warto wspomnieć także o Noonoouri, której współprace obejmują największe światowe marki.
Ale czy ta cyfrowa rewolucja ma szansę podbić również świat sportu?
Wirtualni influencerzy a polski i europejski rynek
Choć Deep Fake influencerzy zaczynają pojawiać się na polskim rynku, to wciąż prawdziwi twórcy mają przewagę. Dlaczego? Ponieważ autentyczność wciąż pozostaje kluczowym czynnikiem budującym zaangażowanie odbiorców. Czy tak będzie zawsze? Jak pokazuje raport SNS Insider z marca 2025 roku, wartość globalnego rynku wirtualnych twórców wynosiła 6,9 miliarda USD w 2023 roku. Prognozy przewidują wzrost do 154,6 miliarda USD do 2032 roku – co oznacza imponujący CAGR na poziomie 41,29%.
Ale… nie zapominajmy o kluczowym aspekcie – mimo rosnącego zainteresowania wirtualnymi influencerami, ich odbiorcy niekoniecznie darzą ich pełnym zaufaniem. Według raportu Sprout Social z 2024 roku, 46% Pokolenia Z wykazuje zainteresowanie markami współpracującymi z Deep Fake influencerami, a 37% deklaruje brak zaufania do tej formy komunikacji. Wśród Millenialsów sceptycyzm jest jeszcze większy – dla nich liczy się przede wszystkim prawdziwe doświadczenie. Wszystko to prowadzi do pytania:
Czy sztucznie wykreowane postacie mogą zastąpić sportowych influencerów?
Moje ulubione określenie na temat sztucznej inteligencji, to że nie jest ani sztuczną ani inteligencją… to po prostu bardzo zaawansowana statystyka. Działa na bazie analizy danych i przewidywania wzorców, ale brakuje jej kluczowego elementu skutecznej komunikacji: intencji i emocji.
Każda interakcja ma trzy poziomy:
- lokutywny (co jest powiedziane),
- ilokutywny (intencja wypowiedzi),
- perlokutywny (reakcja odbiorcy).
Sztuczna inteligencja może generować treści, ale nie rozumie ich znaczenia. Nie odczuwa emocji, nie zna bólu po przegranym meczu, nie przeżywa euforii po zwycięstwie. Nie potrafi też zmotywować młodych sportowców, bo nie może podzielić się własnym doświadczeniem.
Wiemy, że sport to nie tylko wyniki i statystyki – to autentyczne emocje, historia wysiłku, wyrzeczeń i triumfów. Sportowi influencerzy nie tylko inspirują swoją postawą, ale także angażują się w życie swoich odbiorców na poziomie, którego sztuczna inteligencja nie jest w stanie odtworzyć.
Sport jest unikalnym światem, w którym liczy się coś więcej niż pięknie skrojona kampania reklamowa. To zapisane w ciele i duszy historie walki, których nie sposób skopiować algorytmem. To krew, pot i łzy, pulsująca w żyłach adrenalina, ból porażki i satysfakcja po wygranej – to buduje autentyczność, której AI nie da rady symulować. Deep Fake influencerzy mogą być atrakcyjnym rozwiązaniem w kampaniach wizerunkowych czy globalnych akcjach marketingowych. W świecie sportu rządzą jednak realne emocje i osobiste doświadczenia.
Hybrydowa przyszłość marketingu sportowego
Rozwiązaniem nie jest eliminacja jednej z tych grup, ale mądre łączenie obu modeli influencer marketingu:
- Deep Fake influencerów, skutecznych w kampaniach wizerunkowych, krótkoterminowych akcjach i globalnej ekspansji,
- Influencerów sportowych, budujących długoterminowe relacje, angażujących odbiorców i realnie wpływających na ich nawyki.
Firmy, które nie chcą zostać w tyle powinny traktować Deep Fake influencerów jako narzędzie wspierające, ale nie zamiennik autentycznych twórców. W branży sportowej technologia może pomóc w tworzeniu treści, ale ośmielę się stwierdzić, że nigdy nie zastąpi prawdziwej pasji i doświadczenia, które są fundamentem tego segmentu influencer marketingu.
fot. instagram.com/fit_aitana/
Autor: Anna Małys, Sport Talent Manager TheChallengers.pl