Katar: „Dołek” dla pijanych kibiców

Do rozpoczęcia mistrzostw świata w Katarze pozostał niecały miesiąc. Kibice posiadający bilety na mecze już ostrzą sobie zęby, ale wielu z nich będzie musiało zrezygnować ze swoich nawyków czy przyzwyczajeń. Prawo w Katarze jest surowe, a największe kontrowersje wzbudza trudnodostępny i drogi alkohol oraz skutki spożywania go w nadmiernych ilościach. Czegoś takiego w historii mundiali jeszcze nie było.

Mundial w Katarze za rogiem. Szczęśliwcy, którzy mają bilet/bilety na mecz Biało-Czerwonych, jakimś cudem znaleźli zakwaterowanie i szykują się do wyjazdu, muszą wziąć pod uwagę kilka istotnych aspektów, które uchronią ich przed wylądowaniem na dołku. Pierwsze mistrzostwa w kraju arabskim będą rządziły się swoimi prawami. Prawami znacznie różniącymi się od tych, które znamy w Europie.

Oczywiście najwięcej kontrowersji wzbudza alkohol. Ten nie jest całkowicie zakazany w Katarze, ale jego dostępność jest bardzo ograniczona, cena absurdalna, a samo spożycie w nadmiernej ilości grozi poważnymi konsekwencjami prawnymi, włącznie z więzieniem. Kibice mają być traktowani bardziej pobłażliwie, ale swobody nie będzie. Piwo będzie można kupować w dni meczowe na poszczególnych stadionach, więc skosztują go wyłącznie osoby, które mają bilet na mecz. Zgodnie z ustaleniami pomiędzy FIFA, katarskim komitetem organizacyjnym, a koncernem Budweiser — głównym sponsorem i jedynym dystrybutorem upoważnionym do sprzedaży złocistego trunku podczas mistrzostw — piwo będzie można kupić już po przekroczeniu bramek stadionowych, na trzy godziny przed meczem i godzinę po jego zakończeniu.

 
Podatek od grzechu

Ile będzie trzeba za nie zapłacić? Ceny wahają się między 55 a 80 zł i to nie za półlitrowy kubek, a kubek o pojemności 0,4 litra. Zważywszy na ceny biletów na mecze, przelotów i przede wszystkim noclegów (nie da się przenocować taniej niż 1000 zł za noc, a i ta cena należy do wybitnie okazyjnych), trzeba będzie mieć bardzo głęboki portfel, by zaszumiało w głowie.

Poza wydarzeniami związanymi stricte z mundialem alkohol można kupić w nielicznych hotelach oraz klubach nocnych, posiadających licencję na alkohol. Tam jest on jednak niekiedy jeszcze droższy, a wpływ na to ma tzw. podatek od grzechu. Katar to kraj muzułmański, a ta religia całkowicie wyklucza spożycie alkoholu. Wspomniany podatek nakładany jest na wszystkie produkty i towary sprzeczne z muzułmańskim stylem życia i z automatu powoduje, że są o 100 proc. droższe. Policzmy więc: właściciel klubu/hotelu musi słono płacić za samą możliwość sprzedawania alkoholu w swoim barze. Jeśli już posiada stosowną zgodę, musi nabyć trunki od jednego z nielicznych importerów i zapłacić dodatkowe 100 proc. wartości każdej butelki państwu w formie podatku (nie ma znaczenia, czy zakupiony alkohol później sprzeda, czy będzie mu zalegał). Na sam koniec chce na tym zarobić, więc mamy: koszt nabycia alkoholu u importera x2, koszt posiadania licencji na sprzedaż i potencjalny zarobek. Nie ma co się dziwić, że ceny są, jakie są.

O tym, że będziemy mieli do czynienia z mundialem dla bogatych, wiadomo od dobrych kilkunastu miesięcy. W końcu większość to będą ludzie, którzy raczej nie martwią się o pieniądze. Ich ceny nie odstraszą i na to przygotowani muszą być Katarczycy. Ich najbardziej się obawiają. Oczywiście na to też znaleźli sposób. Opowiedział o nim Nasser Al Khater, dyrektor generalny zbliżających się mistrzostw.

– Pijani kibice będą wysyłani do specjalnych stref, by wytrzeźwieć. Mamy gotowy plan na to, by ludzie, którzy nadmiernie spożywali alkohol, wytrzeźwieli. To miejsce, w którym można się upewnić, że będą bezpieczni, a jednocześnie nie będą szkodliwi dla nikogo – powiedział Al Khater brytyjskiej telewizji Sky News.

Temat zaczęli drążyć dziennikarze, a najbardziej zaciekle robili to ci z krajów anglosaskich. Niektórym udało się dotrzeć do informacji, że owe strefy nie będą klasycznymi „dołkami” gdzieś na odciętych od świata zewnętrznego komisariatach. Te strefy będą znajdowały się w specjalnych namiotach, bo Katarczykom wobec licznych skandali związanych z samą organizacją imprezy zależy, by mimo wszystko uniknąć większych skandali.

  

Wedle niepotwierdzonych jeszcze przez stronę katarską informacji, obok tych namiotów ma zostać utworzone coś, na kształt poczekali. Tam bliscy osób, które muszą wytrzeźwieć w „strefie dla pijanych”, będą mogły je odebrać.

Czy to brzmi jakkolwiek uspokajająco? Co z krewkimi kibicami, którzy naprawdę przesadzą z procentami i będą trudni do spacyfikowania? Jak wtedy będą zachowywać się służby i jak taki „pacjent” będzie uspokajany w tzw. sober up zone? To wszystko wyjdzie w praniu, ale wątpliwości i pytań jest zdecydowanie więcej, niż odpowiedzi.

FOT. Pexels

Piotr Janas

Udostępnij

Translate »