Dopiero teraz odkurzamy współczesnego Suáreza, Urugwajczyka, który do Barcelony zawitał w 2014 roku. Jego przenosiny z Liverpoolu były jednym z największych i przede wszystkim najbardziej opłacalnych transferów klubu w XXI wieku. Barcelona potrafiła przepalać w późniejszych latach prawdziwe majątki na Ousmane Dembélé czy Philippe Coutinho, płacąc grubo ponad 100 mln euro za każdego z nich, a żaden z nich nie oddał tak jak El Pistolero.
Suárez po zakończeniu sezonu 2013/14, zwieńczonymi 31 golami w 33 meczach Premier League i tytułem króla strzelców, kosztował Dumę Katalonii niecałe 82 mln euro. Spłacił się, strzelając przez 6 lat 195 goli i 113 asyst(!) w 283 występach. Wygrał po drodze wszystko, co było do wygrania z Barceloną, włącznie z Ligą Mistrzów. Indywidualnie został też królem strzelców La Liga (sezon 2015/16 – 40 bramek).