Rosyjscy sportowcy sięgają po zagraniczne obywatelstwa

Rosjanie rywalizujący na zagranicznych licencjach to zjawisko „popularne” przede wszystkim w motorsporcie. Nie w każdej dyscyplinie taka opcja jest jednak dostępna, a jedyną możliwością, by móc kontynuować karierę pozostaje przyjęcie zagranicznego obywatelstwa. Na taki ruch zdecydowało się już kilku rosyjskich sportowców, którzy w związku ze swoimi decyzjami narażają się na wielką krytykę w swojej ojczyźnie, a być może gorsze reperkusje.

Polski bojkot meczu barażowego z Rosją wywołał prawdziwy efekt domino. Rosjanie zaczęli być lawinowo zawieszani we wszelkiego rodzaju międzynarodowych strukturach sportowych, a obecnie dyscyplin, w których mogą jeszcze swobodnie rywalizować, pozostało bardzo niewiele. 

 

Trudne wybory

Już w czasie masowego bojkotu Rosjan przez świat sportu, w Moskwie pojawiły się obawy, że krajowi sportowcy zaczną starać się o zagraniczne obywatelstwa, byleby tylko móc nadal kontynuować karierę.

– Masowa zmiana obywatelstw przez rosyjskich sportowców nie jest wykluczona. W obecnej sytuacji wszystko jest możliwe, zwłaszcza teraz, gdy nasi sportowcy otrzymują zakazy startów w międzynarodowych zawodach na całym świecie – obawiał się na początku marca Dmitrij Swiszczow, przewodniczący rosyjskiej Komisji Kultury Fizycznej i Sportu. 

– Ci sportowcy, którzy będą myśleć o zmianie obywatelstwa, powinni się dziesięć razy zastanowić przed dokonaniem wyboru. Trzeba rozważyć wszystkie plusy i minusy – dodał rosyjski polityk, wyrażając w niebezpośredni sposób groźbę wobec potencjalnych „dezerterów”.

Rywalizacja w wewnątrz-rosyjskich rozgrywkach, mistrzostwach, czy igrzyskach – bo takie pomysły i inicjatywy pojawiają się w Rosji – nie dla wszystkich wydaje się atrakcyjna. Tym bardziej że końca wojny nie widać, a nawet jeżeli Rosja zaprzestanie ataków, nie oznacza to, że świat od razu wróci do normy.

Drenaż talentów

Jako pierwszy po zagraniczny paszport zdecydował się sięgnąć Paweł Siwakow – jeden z najbardziej znanych rosyjskich kolarzy i zawodnik brytyjskiej grupy Ineos Grenadiers. Kolega z zespołu Michała Kwiatkowskiego złożył wniosek o francuskie obywatelstwo, który został błyskawicznie rozpatrzony, a następnie zaakceptowany również przez Międzynarodową Unię Kolarską.

Siwakow urodził się we Włoszech, a do Francji przeprowadził się z rodziną, gdy miał rok. To właśnie dlatego zdecydował się sięgnąć po paszport akurat tego kraju. Co dosyć rzadkie – “Były” Rosjanin  zdecydowanie sprzeciwił się działaniom Kremla i wyraził swoje wsparcie dla Ukrainy.

– Jestem całkowicie przeciwny tej wojnie, moje myśli są z narodem Ukrainy. Jak większość osób na całym świecie mam nadzieję na pokój i szybki koniec cierpień na Ukrainie – powiedział kolarz.  – Jestem szczęśliwy, choć trochę się obawiałem, że Rosjanie uznają mnie za zdrajcę. Pojawiły się jedynie pewne negatywne reakcje na portalach społecznościowych – dodał Siwakow już po otrzymaniu francuskiego paszportu.

 

Wyłamał się również hokeista Jewgienij Skaczkow. Rosjanin to wychowanek CSKA Moskwa, przez niemal całą karierę związany z ligą rosyjską, nie licząc małego epizodu na Białorusi. Dopiero w 2019 roku Skaczkow rozpoczął występy w lidze rumuńskiej, gdzie zyskał status ligowej gwiazdy i to właśnie tego kraju obywatelstwo przyjął rodowity moskwianin.

Dzięki swojej decyzji Skaczkow zyskał możliwość udziału w hokejowych mistrzostwach świata (w dywizji IA) w barwach reprezentacji Rumunii. Co jasne, reprezentacje Rosji i Białorusi zostały z nich wykluczone.

Niedawno rosyjskiego paszportu pozbyła się także łyżwiarka Natalia Zabijako – sportsmenka zdecydowała się zamienić Rosję na Kanadę, dzięki czemu może kontynuować karierę. Zabijako to m.in. srebrna medalistka olimpijska z Pjongczangu.

– To tylko prostytutka. Samo za siebie mówi już to, gdzie chce iść – do Kanady, gdzie tak negatywnie traktują Rosjan i nasz kraj. Niech idzie, ale też niech nie zapomina, gdzie się wszystkiego nauczyła. Niech sobie jeździ i tańczy przed transseksualistami. Potem pewnie ją wyrzucą, jak to zresztą często bywa – grzmiał rosyjski poseł Witalij Miłonow, dodając że łyżwiarce należy odebrać wszelkie nagrody, które zdobyła w Rosji.

Embed from Getty Images

Fot. Wiki Commons

Filip Skalski

Udostępnij

Translate »