Sportowcy, których numery zastrzeżono

Aby uhonorować legendarnego Billa Russella NBA postanowiło zastrzec numer „6” na koszulkach wszystkich zespołów w lidze. To pierwszy w NBA, ale nie pierwszy ogółem słynny sportowiec, który został odznaczony w taki sposób. Przypadków podobnych ruchów ze strony całych lig jest jednak zaledwie kilka, znacznie częściej wybitnych zawodników honorują ich własne zespoły. Jakich sportowców spotkał podobny zaszczyt?

Bill Russell – #6 – NBA

W NBA żaden koszykarz nie ubierze już szóstki. W ten sposób liga postanowiła uczcić pamięć zmarłego w wieku 88 lat Billa Russella – wybitnego zawodnika, który wsławił się również swoją walką na rzecz równouprawnienia i przeciwdziałania rasizmowi.

To właśnie przede wszystkim dzięki Russellowi Celtics zdobyli jedenaście tytułów mistrzowskich NBA, w tym osiem z rzędu w latach 1959-66. Sam Russell został również pięć razy wybrany MVP sezonu. Po zakończeniu kariery został pierwszym w historii ligi czarnoskórym trenerem, stając na czele Celtów.

Przepis nie zadziała jednak wstecz – zawodnicy, którzy do tej pory nosili na plecach numer „6” (w tym m.in. Lebron James) nie muszą z niego rezygnować. 

 
Jackie Robinson – #42 – MLB

15 kwietnia to w kalendarzu amerykańskiego baseballa „Jackie Robinson Day”. Wówczas wszyscy zawodnicy występują na boiskach z numerem „42”, aby uczcić w ten sposób postać Jackie’go Robinsona – pierwszego czarnoskórego zawodnika w MLB.

Poza tym dniem żaden baseballista nie występuje z „42” na plecach – taką decyzję podjęło MLB w 1997 roku, aby uhonorować legendarnego baseballistę. Robinson jest jedną z najważniejszych postaci w historii amerykańskiego sportu. Nie tylko ze względu na jego sportowe osiągnięcia (ROY, MVP, 6x All-Star, zwycięstwo w World Series), ale przede wszystkim dzięki jego wkładowi w walkę z dyskryminacją rasową.

Wayne Gretzky – #99 – NHL

Uhonorowany w podobny sposób, ale za życia został również Wayne Gretzky – jednogłośnie najwybitniejszy hokeista w historii NHL. Gdy „The Great One” kończył karierę w 1999 roku, był w posiadaniu lub wyrównał 61 rekordów NHL. Zdobył 4-krotnie Puchar Stanleya z Edmonton Oilers oraz, 9 razy tytuł MVP sezonu i 10 razy Art Ross Memorial Trophy.

Podczas Meczu Gwiazd w 2000 roku jego numer – „99” –  został zastrzeżony w całej lidze.

 
Zastrzegają również kluby

Poza Russellem, Robinsonem i Gretzky’m próżno szukać przypadków, aby liga odgórnie zastrzegła konkretny numer. Wiele drużyn decyduje się jednak na taki krok z własnej inicjatywy. 

W 2008 roku piłkarski AC Milan zastrzegł numer „3”, który przez 31 lat gry dla Rossonerich nosił Paolo Maldini – wieloletni kapitan i żywa legenda zespołu, który rozegrał w czarno-czerwonych barwach 902 spotkania.

W 2014 roku Inter Mediolan podobnie postąpił z numerem „4”, który przez 19 lat nosił na plecach Javier Zanetti. Argentyńczyk rozegrał w barwach Nerazzurrich 858 spotkań.

Od 2000 roku również żaden piłkarz Napoli nie wystąpi już z „10” na plecach. Wszystko dlatego, że to właśnie z tym numerem błękitne barwy reprezentował słynny Diego Maradona.

Podobne historie zdarzają się również w Polsce. Przykładem może być Legia Warszawa i zastrzeżenie numeru „10” w 2006 roku. Legioniści postanowili w ten sposób uhonorować legendarnego Kazimierza Deynę.

 

Fot. Wiki Commons

Filip Skalski

Udostępnij

Translate »