- Gareth Bale
Mało kto wierzył, że Walijczyk po nieudanym okresie w Realu Madryt, gdzie przypięto mu łatkę lenia i golfisty, będzie jeszcze w stanie zachwycać. Spinał się na mecze reprezentacji Walii, ale nawet na wypożyczeniu w Tottenhamie nie błyszczał tak, jak kiedyś. W Europie bano się dać mu kolejną szansę w poważnym projekcie, dlatego spakował manatki i z niej wyjechał.
W Los Angeles FC dostał roczny kontrakt opiewający na 1,6 mln dolarów rocznie. Ma status największej piłkarskiej gwiazdy na całym wybrzeżu. Szybko zaczął grać i to tak, jak za najlepszych lat. Amerykanie są zachwyceni tym ruchem i cieszą się, że mają w umowie opcję automatycznego przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Sam Bale też odzyskał radość z gry i zapowiada, że chce zapracować na kolejne powołania do kadry, bo marzy by jeszcze raz pojechać na mistrzostwa Europy.
FOT. twitter.com/LAFC/status/1545592393143005184/photo/1