wstecz

Trzeci miesiąc w rosyjskim więzieniu Griner

Brittney Griner – gwiazda WNBA i dwukrotna złota medalistka olimpijska została aresztowana w Rosji w najgorszym możliwym momencie – tuż przed wybuchem wojny na Ukrainie i w czasie wielkiego tarcia na linii USA – Rosja. Amerykańska koszykarka już od ponad dwóch miesięcy przebywa w rosyjskim areszcie i wygląda na to, że jeszcze długo go nie opuści. A Rosjanie milczą.

Zawodniczka Phoenix Mercury oraz rosyjskiego UMMC Jekaterynburg została zatrzymana przez rosyjskie służby na lotnisku w Moskwie 17 lutego – czyli zaledwie kilka dni przed atakiem Rosji na Ukrainę. Przyczyną było znalezienie w jej bagażu wkładów do waporyzatorów zawierających olej z konopi. W związku z tym Griner postawiony zostanie zarzut przemytu narkotyków, za co grozi w Rosji od 5 do 10 lat więzienia.

Słowo klucz to „zostanie”. Rosyjski sąd bowiem zamiast zająć się jej sprawą od razu, z nieznanych powodów przedłużył areszt koszykarce aż do (co najmniej) 19 maja. Co więcej, dokładne miejsce pobytu Griner pozostaje nieznane.

 

Nie tylko Rosjanie mają niewiele do powiedzenia na temat aresztowania Griner. Również strona amerykańska stara się w miarę możliwości nie nagłaśniać sprawy – dotychczasowe oświadczenia Amerykanów były ostrożne i powściągliwe, a wszystko po to, by nie nabrała ona politycznego znaczenia – choć prawdopodobnie już takie nabrała. 

Dodatkowo na niekorzyść Griner może wpływać kolor jej skóry oraz orientacja seksualna – Rosja nie należy to najbardziej otwartych państw na świecie.

Zmiana na rynku

Przypadek Brittney Griner może znacznie wpłynąć na sytuację zawodniczek WNBA. Częstym zwyczajem było do tej pory „dorabianie” poza sezonem za granicą – w tym w lidze rosyjskiej. 

Poza USA największe kontrakty można otrzymać właśnie w Rosji, w takich klubach jak Dynamo Kursk, Nadieżda Orenburg czy właśnie UMMC Jekaterynburg, gdzie koszykarki mogą zarobić sześcio- lub nawet siedmiocyfrowe kwoty. 

Howard Megdal ze Sports Illustrated zdradza, że zarówno agenci, jak i koszykarki aktualnie nie myślą o grze w Rosji, dopóki sprawa Griner nie zostanie rozwiązana oraz dopóki sankcje USA wobec Rosji nie zostaną anulowane. – Pokusa rosyjskiej „chwilówki” jest bardzo duża, bo to wielka szansa na zgromadzenie dużego kapitału. Jeśli relacje kiedykolwiek powrócą do „normalności”, a kurki pieniędzy znów zaczną płynąć, agenci wierzą, że ich zawodniczki najprawdopodobniej do Rosji wrócą. Oczywiście im dłużej Griner przebywa w więzieniu, tym bardziej ta kalkulacja może się zmienić – przekonuje Megdal.

 

Fot. Twitter

Filip Skalski
Koszykówka
Translate »