2021-09-21-beijing-thumbnail

Zniknięcie Peng Shuai – możliwy bojkot igrzysk?

Utytułowana chińska tenisistka zaginęła tuż po tym, jak oskarżyła o gwałt byłego wicepremiera Chin. Peng Shuai nie dawała znaku życia przez niemal trzy tygodnie. Mimo, że zawodniczka odbyła rozmowę z szefem MKOl, podejrzenia w związku z jej zniknięciem nadal padają na komunistyczny reżim, a bezpieczeństwo Shuai w dalszym ciągu jest kwestionowane. Czy ta sytuacja może doprowadzić do bojkotu zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie?

Peng Shuai opublikowała 2 listopada w mediach społecznościowych wpis, w którym oskarżyła o napaść seksualną wysokiego rangą członka rządzącej krajem Komunistycznej Partii Chin – Zhang Gaoli. Od tego momentu tenisistki przez niemal przez trzy tygodnie nikt nie widział, a wpis szybko zniknął ze ściśle kontrolowanego chińskiego internetu. 

 

18 listopada chińskie media upubliczniły wiadomość mailową, rzekomo otrzymaną od Shuai, w której chińska tenisistka zapewnia, że jest bezpieczna i przekonuje, że ktoś przejął jej konto i opublikował fałszywe oskarżenia względem Gaoli. Oczywiście nikt nie dał wiary w tę wiadomość. – Trudno mi uwierzyć, że to ona napisała tego maila albo że faktycznie wierzy w to, co jest w nim napisane – skomentował wiadomość Steve Simon – szef WTA, dodając, że wielokrotnie podejmował bezskuteczne próby kontaktu z zawodniczką różnymi sposobami oraz grożąc również, że jeżeli sytuacja się nie wyjaśni, WTA wycofa z kalendarza wszystkie turnieje rozgrywane w Chinach. Chińskie władze wówczas w żaden sposób nie odniosły się do oskarżeń oraz apeli, ale Simon przekazał, że Chińska Federacja Tenisa zapewniła go o bezpieczeństwie zawodniczki i o tym, że nic jej nie grozi.

 

Wszystkie posty na Weibo – chińskiej platformie społecznościowej, w jakikolwiek sposób związane z Shuai, są cenzurowane. Profil zawodniczki również został zablokowany.

Światowej sławy sportowcy licznie przyłączali się do apeli o ujawnienie informacji z związanych z tenisistką. – Jestem zdruzgotana i zszokowana informacjami o mojej rówieśniczce, Peng Shuai. Mam nadzieję, że jest bezpieczna i zostanie odnaleziona jak najszybciej. Należy to zbadać, nie wolno nam milczeć. Przesyłam wyrazy miłości do niej i jej rodziny w tym niesamowicie trudnym czasie – napisała Serena Williams.

 

Shuai bezpieczna, ale czy na pewno?

Po licznych apelach do chińskich władz o ujawnienie informacji związanych z tenisistką oraz zapewnienie o jej bezpieczeństwie, chiński reżim zdecydował się na publikację w państwowych mediach zdjęć Shuai przebywającej w jednej z pekińskich restauracji oraz uczestniczącej w młodzieżowym turnieju tenisa. Przewodniczącemu MKOl – Thomasowi Bachowi udało się natomiast porozmawiać zawodniczką za pomocą wideokonferencji, podczas której Chinka miała zapewnić, że „jest bezpieczna i ma się dobrze” oraz prosiła, aby „uszanowano jej prywatność, ponieważ woli obecnie spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi”. Co zastanawiające, w rozmowie tej uczestniczyła również chińska urzędniczka państwowa.

Nadal nie wszyscy jednak wierzą, że Shuai jest całkowicie bezpieczna i dobrowolnie wzięła udział w rozmowie z MKOl, oraz że w sprawie rzekomego gwałtu zostanie przeprowadzony uczciwy proces. – Dobrze było ją zobaczyć, ale ostatnie nagrania nie rozwiały naszych obaw odnośnie możliwości komunikowania się bez cenzury i przymusu – oświadczyło WTA.

Również Amnesty International – organizacja zajmująca się obroną praw człowieka podważyła wiarygodność informacji związanych z Shuai. – Międzynarodowy Komitet Olimpijski wpływa na niebezpieczne wody. W przeszłości obserwowaliśmy podobne sprawy, gdzie ludzie nie mieli innego wyboru niż mówić to, co im kazano – powiedział Alkan Akad, działacz Amnesty International.

W chińskich mediach jakiekolwiek informacje związane z Shuai w dalszym ciągu podlegają natychmiastowej cenzurze, a chiński reżim apeluje, by „przestać złośliwie rozdmuchiwać tę sprawę” – Upolitycznianie sportu stoi w sprzeczności z duchem olimpijskim i szkodzi interesom zawodników – powiedział przedstawiciel chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych –  Zhao Lijian.

 

Bojkot igrzysk?

Również politycy apelowali do chińskiego rządu o przedstawienie dowodu na to, że Shuai jest bezpieczna. – Ewidentnie sfałszowana wiadomość w jej imieniu z chińskich mediów państwowych to obraza dla naszej inteligencji. Reżim Xi Jinpinga nie może upaść niżej. Nasz rząd musi zażądać informacji o miejscu pobytu tej odważnej kobiety – grzmiał brytyjski poseł – Tim Loughton.

Głosy mówiące o tym, że zbliżające się igrzyska olimpijskie należy zbojkotować z powodu łamania w Chinach praw człowieka pojawiały się już wcześniej, a sprawa Shuai obecnie tylko je nasiliła.

Prezydent USA – Joe Biden oznajmił, że Stany Zjednoczone rozważają dyplomatyczny bojkot zimowych igrzysk w Pekinie, który według amerykańskich mediów ma być odpowiedzią „notoryczne łamanie praw człowieka przez chiński reżim”. Bojkot miałby obejmować administrację rządową, ale nie samych sportowców. Niektórzy z Republikanów wzywali jednak również do sportowego bojkotu chińskich igrzysk Stany Zjednoczone mają ogłosić decyzję odnośnie bojkotu do końca listopada.

Również Brytyjczycy biorą pod uwagę zbojkotowanie chińskiej imprezy. Według The Times premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson rozważa taką możliwość, a minister spraw zagranicznych Liz Truss zdecydowanie popiera takie działanie – w tej sprawie w brytyjskim rządzie ma się toczyć „aktywna dyskusja”.

 

Ostatni bojkot igrzysk

Ostatni raz do sportowego bojkotu igrzysk doszło 37 lat temu. Wówczas igrzyska olimpijskie w Los Angeles zostały zbojkotowane m.in. przez ZSRR. Bojkot amerykańskich igrzysk był odpowiedzią na identyczne posunięcie Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodnich cztery lata wcześniej, podczas letnich igrzysk w Moskwie. Przyczyną bojkotu moskiewskich igrzysk była interwencja ZSRR w Afganistanie

Udostępnij

Translate »