Michael Schumacher x Nike – dlaczego gigant nie podbił F1?
Amerykański koncern planował rewolucję w Formule 1 poprzez współpracę z legendarnym kierowcą Ferrari. Ambicje marki Nike zderzyły się jednak z hermetycznym rynkiem motorsportu.
Na przełomie lat 90. i 00. Nike dominowało w koszykówce i futbolu, szukając jednocześnie dróg ekspansji w Formule 1. Naturalnym celem stał się Michael Schumacher, który wówczas seryjnie zdobywał tytuły mistrzowskie.
Zainteresowanie wyszło poza fazę negocjacji i zaowocowało konkretnymi produktami. Nike stworzyło dla Niemca specjalistyczne buty wyścigowe. Wyróżniały się one czerwoną kolorystyką i żółtym logo, a Schumacher używał ich podczas wybranych wyścigów w sezonie 2002.
Dlaczego Nike nie rozwinęło współpracy z Ferrari?
Amerykanie zadbali również o wizerunek kierowcy poza bolidem. Schumacher regularnie pojawiał się w padoku w modelu Nike Air Zoom Turf. Zdjęcia mistrza w masywnych sneakersach stały się częścią ówczesnej popkultury F1.
Ostatecznie Nike nie zostało oficjalnym dostawcą odzieży technicznej Ferrari. W 2002 roku prawa do obuwia zespołu przejęła FILA, która zaprojektowała nowe buty wzorowane na modelu Nike Schumachera.
Puma rozpoczęła współpracę z Ferrari i stworzyła hit
Pomimo nieudanego eksperymentu Nike, możliwości w kontekście Królowej Motosportu wykorzystali inni producenci. Puma podpisała w 2004 roku kluczowy kontrakt z Ferrari, który zmienił oblicze merchandisingu w F1. Niemiecka marka przejęła prawa do produkcji zarówno odzieży technicznej dla zespołu, jak i kolekcji lifestyle dla kibiców. Globalnym hitem stał się model Puma Speedcat.
Ostatecznie projekt „Nike x Schumacher” pozostał jedynie ciekawostką. Buty wyścigowe wyprodukowane dla siedmiokrotnego mistrza świata trafiają dziś na aukcje jako przedmioty kolekcjonerskie.