wstecz

Analizujemy PGE Ekstraligę przed fazą play-off

PGE Ekstraliga wreszcie rusza z kopyta. Po mniej znaczącej niż zawsze rundzie zasadniczej z powodu awansu dalej aż sześciu drużyn zaczynamy play-offy. Najmocniejszym kandydatem do złota – zwycięzca rundy zasadniczej, Motor Lublin.

W tym sezonie karuzela transferowa nabrała znacznie większej mocy niż zwykle. Wielu zawodników ma już podpisane umowy z innymi klubami, niekiedy z tymi, z którymi ścierają się jeszcze w tym sezonie. To wszystko wpływa na żużlowe środowisko. W niektórych przypadkach wyraźnie widać roztargnienie zawodników. Przed nami jednak emocje, na które czekaliśmy cały sezon. Analizujemy poszczególne pary play-offów.

Fogo Unia Leszno (6) – Motor Lublin (1)

Wyniki w rundzie zasadniczej – 58:32 w Lublinie, 43:47 w Lesznie – suma 75:105

Faworyt jest znany, faworyt jest wytypowany, faworyt jest zobligowany do zwycięstwa w tym starciu. Problemem może być coraz słabsza atmosfera w Lublinie, w związku z tym, że dwóch zawodników jedzie ostatni sezon w barwach Koziołków. Już w ostatnim meczu Mikkel Michelsen pokazał, że niekoniecznie najlepiej układają się wewnętrzne relacje (starcie z Wiktorem Lampartem). Reszta stoi po stronie Motoru, który awans może zaklepać sobie już w Lesznie, gdzie w tym sezonie już przecież wygrywał. Wyrównany mecz na Smoczyku i deszcz w Lublinie tydzień później jest jednym z nielicznych scenariuszów, gdzie Unia ogrywa wicemistrzów Polski. Piotr Pawlicki i Maksym Drabik to zawodnicy, którzy całkiem inne oblicze pokazują na domowych torach, a zupełnie inne na wyjazdach. Niemal zawsze można liczyć na ich okazały dorobek na swoim terenie. Być może, gdy rywalizacja będzie na ostrzu noża to właśnie ten, który zdobędzie więcej punktów na wyjeździe, poprowadzi swoją ekipę do półfinału.

Punkty kluczowe: Lidsey, Michelsen

Lidsey średnia w całej rundzie zasadniczej 1.7 pkt./bieg, z Motorem w obu meczach 1 pkt./bieg. Jeśli nie dojedzie ponownie, to Unii może być ciężko obronić twierdzę Smoczyk, a w ostatnim meczu u siebie również nie zachwycał.

Michelsen trochę na siłę, bo nie wydaje się, że lider lublinian może położyć ten mecz, ale musi przestać się ścigać z juniorami na podwójnym prowadzeniu, bo kapitanowi jednak nie wypada. Hampel i Kubera zrobią wszystko, by z dobrej strony pojechać przeciwko byłemu klubowi, a Drabik i Lampart wydaje się, że kłopoty mają już za sobą.

For Nature Solutions Apator Toruń (4) – Moje Bermudy Stal Gorzów (3)

Wyniki w rundzie zasadniczej – 47:43 w Gorzowie, 47:43 w Toruniu – suma 90:90

Wyrównane starcie we wszystkich aspektach – umiejscowienia w tabeli i nawet wynikowo w rundzie zasadniczej w bezpośrednich starciach. Według ekspertów to właśnie ta para wyłoni lucky losera, który z największym dorobkiem wśród przegranych w I rundzie trafi do półfinału. Obie drużyny raczej nie mają co liczyć na młodzież. Być może jeśli któryś z nich będzie miał lepszy dzień to przeważy na korzyść jednej z drużyn, ale ogólnie to seniorzy między sobą rozstrzygną to starcie. Stal musi zasypać otchłań pomiędzy Hansenem, a Lambertem na pozycji zawodnika U-24, natomiast Apator nie ma takiego klarownego lidera jakim dla gorzowian jest Zmarzlik. Warto jednak pamiętać, że tu celem nie musi być teoretycznie zwycięstwo nad rywalem. Jeśli Częstochowa wygra we Wrocławiu, a Lublin w Lesznie, to przywiezienie około 84 punktów w dwumeczu powinno wystarczyć do awansu.

Punkty kluczowe: J. Holder, Woźniak

Ten mecz będzie swojego rodzaju ewenementem, gdyż niemal w każdym meczu między 80, a 90% punktów dla Stali i Apatora robią wyłącznie 4 zawodnicy. Problemem Apatora jest to, że mimo braku nowych kontuzji to ostatnimi czasy wynik torunianom robią już tylko 3 zawodnicy (Dudek-Lambert-Przedpełski 87% zdobytych ogółem punktów z Wrocławiem). Jeśli Jack myślami nadal będzie przy nowym sezonie to obecny szybko się dla niego i jego kompanów zakończy.

Szymon Woźniak to zawsze gwarancja klasy, lecz w ostatnim, co prawda dla wszystkich ze Stali nieudanym meczu z Motorem nie był w stanie zakończyć biegu przed żadnym z seniorów. Również jego rozbieżność w punktach u siebie, a na wyjeździe jest dość spora (średnia dom/wyjazd 2.25/1.8).

Betard Sparta Wrocław (5) – Zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa (2)

Wyniki w rundzie zasadniczej – 52:38 w Częstochowie, 41:49 we Wrocławiu – suma 79:101

Tai Woffinden wraca do żywych i to jest najlepsza informacja dla wrocławian. Udało się uniknąć Motoru, ale naprzeciwko mistrza Polski staje hydra o wielu głowach. Zagrożenie może przyjść z każdej strony w każdym momencie meczu. Częstochowa może mieć problem z siłą uderzenia, bo o ile Madsen gwarantuje olbrzymią jakość (jest w końcu czołowym zawodnikiem Grand Prix) i może równać się z Maćkiem Janowskim czy Taiem, tak brakuje drugiego takiego lidera jakiego mają wrocławianie. Olbrzymim atutem Włókniarza są mocni juniorzy, którzy w każdej chwili mogą zastąpić słabiej dysponowanych czasem Smektałę i Jeppesena.

Punkty kluczowe: Woffinden, Lindgren

Dwóch weteranów torów, na których już wielu w tym sezonie stawiało krzyżyk odradzają się akurat w najważniejszym momencie sezonu i wiele wskazuje na to, że mogą między sobą wiele rozstrzygnąć w kontekście ostatecznego bilansu dla swoich drużyn. Na torze spotkają się 2-3 razy w każdym meczu, lecz najważniejsze będzie działo się w innych biegach. Wobec raczej pewnej postawy Janowskiego, Madsena, możliwości łatania dziur przez Włókniarza juniorami i ostatnio pewnymi Czugunowem (nie licząc ostatniego meczu z Toruniem) i Bewleyem to ich dorobek i ewentualne fluktuacje mogą mocno wpłynąć na końcowy rezultat.

Fot. Accredito

Autor Sławomir Grajper
Żużel

Udostępnij

Translate »