Dzieci trenujące sport są lepiej przygotowane do życia (wywiad)

420 dzieci w tym 45 dziewcząt ćwiczy na co dzień w grupach Stowarzyszenia Sportu Młodzieżowego Wisła Płock. Jak wyjaśnia w rozmowie z TheSport prezes organizacji, wyniki sportowe to powód do dumy, ale w działalności chodzi o coś znacznie ważniejszego. Według Dariusza Grodkiewicza dzieci aktywne fizycznie rozwijają się również na innych polach.

Stowarzyszenie jest akademią piłkarskiej Wisły Płock, jednak w ramach współpracy z klubem i szkołami zajmuje się także krzewieniem szeroko pojętej kultury fizycznej. Dzięki organizowanym projektom aktywizowane są dzieci i młodzież z całego regionu. O działalności stowarzyszenia i wieloletniej współpracy z ORLEN opowiada nam Dariusz Grodkiewicz.

Jak przedstawia pan stowarzyszenie przed szerszym gronem odbiorców. W jakim celu działacie?

Dariusz Grodkiewicz, Prezes SSM Wisła Płock: Stanowimy akademię piłki nożnej dla pierwszoligowej Wisły Płock. Jesteśmy zobligowani do spełniania wszystkich wytycznych niezbędnych do uzyskania licencji na grę w pierwszej lidze. To stowarzyszenie, więc krzewimy kulturę fizyczną i jesteśmy otwarci na organizację wydarzeń i eventów będących atrakcją dla dzieci, młodzieży oraz mieszkańców Płocka i całego regionu. Na pewno na terenie pobliskich powiatów jesteśmy wiodącą akademią. Staramy się pozyskiwać utalentowanych zawodników z zewnątrz, ale dzieje się to raczej w okresie późniejszym, po ukończeniu 15 lat, gdy chłopcy idą do szkoły średniej.

W takich projektach często podkreśla się rolę i zaangażowanie szkół. Jak to wygląda u państwa?

Mamy nawiązaną współpracę ze szkołami, gdzie utworzone są klasy sportowe ściśle powiązane z naszą działalnością. Od 2014 roku prowadzimy także przedszkola piłkarskie dla najmłodszych, w różnym wieku w zależności od tego, ile ich zbierzemy. Musimy wcześniej reagować na rynek, żeby pozyskiwać dzieci do gry i kształcić je pod kątem gry w akademii.

No i ekipa dziewcząt.

Drużynę dziewcząt zaczęliśmy tworzyć 3-4 lata temu. Teraz są dwa zespoły, a od przyszłego sezonu prawdopodobnie będzie też trzeci. To także przygotowanie do gry w Wiśle Płock Ladies. 

Zainteresowanie żeńskimi sekcjami jest duże?

Prowadzimy już nabory i spotkania, podczas których zapraszamy dziewczynki do gry w akademii. Przy dużym zaangażowaniu trenerów widać, że jest na to popyt i dobrze, że poszliśmy w tym kierunku. A co do zaangażowania dziewczynek, to chciałbym, żeby takim wykazywali się chłopcy. Umiejętności nieraz mają oni większe, ale zaangażowania mogą uczyć się od kobiet.

Cel możemy więc zamknąć w „szkoleniu przyszłych piłkarzy”.

Nadrzędnym celem stowarzyszenia jest przygotowanie dzieci i młodzieży do gry w pierwszym zespole Wisły Płock. Kilku wychowanków już mamy, a inni grają porozrzucani w innych klubach. Niegdyś w jednym meczu PKO BP Ekstraklasy zagrało trzech naszych wychowanków. Teraz mamy na przykład Adama Radwańskiego, o którego będą biły się kluby elity. Mamy też innych zawodników w różnych zakątkach kraju i Europy, a także w pierwszym zespole Wisły. Ciężka praca przynosi efekty. Ciężka, bo niestety dzieci czasem muszą nadrabiać zaległości ruchowe. Duża część odpowiedzialności to także szkoła i rodzice, a w zmieniającej się rzeczywistości nie każdy ruch traktuje priorytetowo. A w sporcie oprócz talentu liczy się właśnie przede wszystkim praca.

O jakiej skali działalności możemy mówić w państwa przypadku?

Jeżeli chodzi o stowarzyszenie, to mamy 420 adeptów w tym ponad 40 dziewczynek. To baza, jeśli chodzi o zajęcia szkoleniowe. Ale dodatkowo robimy bardzo udane inicjatywy wspólnie z ORLEN, jak na przykład „Wakacje z ORLENEM” – piłkarski projekt, który przez 5-6 lat zaangażował mniej więcej 1,5-2 tysiące dzieci. Każdego roku było to od 200 do 400 dzieci w większości spoza stowarzyszenia, które mogły „liznąć” trochę piłki nożnej.

Są też imprezy o zasięgu regionalnym, a nawet międzynarodowym, prawda?

Organizujemy także turnieje jak międzynarodowy Wisła Youth Cup, podczas którego co roku mamy gości z kilku krajów. Mieliśmy już gości z Finlandii, Szwecji, Czech, Litwy, Łotwy, Estonii czy Ukrainy. Formuła się rozrosła i w tym roku będziemy chcieli zorganizować kolejną edycję, a w takim projekcie bierze udział nawet 1000 uczestników. W przedostatni weekend sierpnia cały Płock żyje młodzieżową piłką. Także w sezonie zimowym organizujemy 5-6 mniejszych turniejów pod balonem, gdy z Wisłą Płock walczą inne akademie z całej Polski. Nasze drużyny jeżdżą na turnieje organizowane przez naszych kolegów w innych stowarzyszeniach.

A skąd pomysł na drużynę dzieciaków z niepełnosprawnościami?

Są bardzo zaangażowane. To potrzebny i nowy projekt w ramach współpracy z PZU Plus. Mamy trenera Marcina Liga, który jest w tym wyspecjalizowany i prowadzi zajęcia w szkole. Planujemy także organizację turnieju dla dzieci z niepełnosprawnością. Zorganizowaliśmy jeszcze turnieje dla dzieci z domów dziecka, gdzie poziom był świetny. Organizujemy też turnieje dla firm w Płocku. W styczniu 16 przedsiębiorstw brało udział w dwutygodniowej rywalizacji. To także potencjalnie wspiera naszą działalność.

Z kolei działania statutowe i nie tylko wspiera ORLEN. Co daje umowa z zeszłego roku?

Oczywiście naszym głównym sponsorem jest ORLEN, bo współpraca jest świetna. Prawie 10 lat temu zorganizowaliśmy wspólnie pierwszy projekt, to były właśnie „Wakacje z ORLENEM”, a później w roku 2022 po latach wspólnych projektów nawiązaliśmy pracę sponsorską. ORLEN nam zaufał i przed rokiem podpisaliśmy nową umowę, która będzie obowiązywać do czerwca 2025 roku. Współpraca układa się wzorowo.

W jaki sposób spółka wspiera państwa działania?

Dzięki temu mogliśmy zakupić nowy sprzęt meczowy, koszulki treningowe i dresy meczowe. Wsparcie znacząco minimalizuje koszty treningów, które ponoszą rodzice. To sprawia, że treningi są bardziej dostępne dla lokalnej młodzieży. ORLEN i Płock są ze sobą bardzo mocno związane i cieszę się, że możemy przy tej firmie działać. Co roku organizujemy także „spóźniony dzień dziecka” w postaci imprezy integracyjnej dla naszych podopiecznych i ich rodziców. Nasze wspólne działania uważam za wzór. Inicjatywy raportujemy i nigdy nie mieliśmy żadnych kłopotów – pełen profesjonalizm w każdym calu ze strony sponsora i myślę, że także z naszej strony. 

Powoli kończąc naszą rozmowę. Jak pan jako pasjonat może zachęcać do treningów w akademii? Dlaczego warto przyjść z synem albo córeczką do SSM i zacząć treningi?

Dzieci, które kończą akademię i nie robią kariery sportowej są po prostu lepiej przygotowane do życia. Mają dyscyplinę, potrafią wygrać i przegrać, dobrze się organizują i mają mnóstwo kolegów oraz przyjaciół z boiska. Zwróćmy uwagę, jak często ludzie sukcesu z różnych dziedzin mają w swoim życiorysie jakąś dyscyplinę sportu. Oni potrafią walczyć o swoje. Nawet jeśli dziecko nie robi kariery, to ma mnóstwo plusów wynikających z gry.

materiał sponsorowany

Udostępnij

Translate »