Historyczny wyczyn w Chorzowie! Ponad 53 tysiące ludzi na meczu 1. ligi
To, co wydarzyło się w niedzielne popołudnie na Stadionie Śląskim, przejdzie do legendy. Choć to tylko zaplecze Ekstraklasy, Ruch Chorzów i Wisła Kraków udowodniły, że ich potencjał nie zna granic. Padł rekord, który trudno będzie pobić przez najbliższe lata!
Kiedy spiker ogłosił oficjalną liczbę widzów, na trybunach wybuchła euforia. 53 314 kibiców – to nowa najwyższa frekwencja na meczu ligowym w Polsce w tym stuleciu. Poprzedni rekord, ustanowiony zaledwie rok wcześniej, został pobity w iście aptekarski sposób – o dokładnie 21 osób.
Korki na drogach dojazdowych przypominały te z najważniejszych meczów kadry narodowej, a atmosfera „sztamy” między fanami Wisły i Ruchu sprawiła, że całe Katowice i Chorzów żyły tym wydarzeniem od samego rana.
Jacuzzi, hymny i ciarki na plecach
Zanim piłkarze zdążyli oddać pierwszy strzał, kibiców rozgrzała niesamowita oprawa przygotowana z ogromnym rozmachem. Tradycja spotkała się z nowoczesnością, gdy Zespół Pieśni i Tańca „Chorzów” uroczyście wprowadził zawodników na murawę.
Chwilę później potęga dziesiątek tysięcy gardeł wybrzmiała w trakcie wspólnie odśpiewanych hymnów obu klubów – był to moment, w którym każdy obecny na stadionie mógł poczuć prawdziwe ciarki na plecach.
Nie zabrakło też elementów, które błyskawicznie stały się hitem mediów społecznościowych. Największą sensację wzbudzili fani, którzy dzięki wygranej w konkursie śledzili boiskowe wydarzenia z perspektywy jacuzzi ustawionego bezpośrednio przy bieżni stadionu.
Emocje do ostatniej sekundy
Sportowo mecz w pełni dorównał oprawie na trybunach. Już w 15. minucie Patryk Szwedzik wprawił fanów „Niebieskich” w ekstazę, wykorzystując błąd obrony Wisły i pewnie kończąc sytuację sam na sam.
Goście z Krakowa, aktualni liderzy tabeli, nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry. W drugiej połowie ciężar gry wziął na siebie Frederico Duarte. Portugalczyk w 66. minucie popisał się fenomenalnym, mierzonym strzałem w samo okienko, uciszając na moment chorzowską publiczność i ustalając wynik na 1:1.
Choć „Biała Gwiazda” do samego końca szukała zwycięskiego gola, a Ruch groźnie kontratakował, obie ekipy musiały zadowolić się podziałem punktów. Po końcowym gwizdku obie drużyny żegnały owacje na stojąco od rekordowej widowni, która stała się częścią historii polskiego sportu.