Skaut w zespole NBA – praca marzeń?

Dostawanie wypłaty za podróżowanie po świecie i oglądanie koszykówki? Brzmi jak marzenie dla każdego entuzjasty tego sportu. Z tym kojarzyć się może praca skauta drużyny występującej w NBA. Jednak jak jest naprawdę?

Jak w każdym innym sporcie zespołowym, tak samo w koszykówce skauci są jednymi z najważniejszych osób w klubowej strukturze. Mają oni za zadanie stałą obserwację zawodników z całego świata. Ich praca w głównej mierze polega na przewidywaniu przyszłości i oszacowania tego, na co danego zawodnika będzie stać za kilka lat.

Jest to bardzo odpowiedzialna posada, na której za każdą błędną decyzję i prognozę jest się rozliczanym. Każde spotkanie, wypowiedzi oraz decyzje skauta są nagrywane i spisywane, po to, aby po kilku latach do tego wrócić i przeanalizować zarówno trafne jak i błędne opinie. Tak więc najbardziej wartościowym atrybutem dobrego skauta jest jego wiedza dotycząca koszykówki. Im więcej wiesz, tym bardziej wartościowy jesteś dla potencjalnego pracodawcy. Na to zwrócił uwagę, chociażby były GM Atlanta Hawks, Stan Kasten gdy wypowiadał się o Martym Blake’u, który jest nazywany „Ojcem Chrzestnym skautingu w NBA”

– Marty był naszą ludzką bazą danych jeszcze przed powstaniem takiego określenia jak baza danych. Powiedzieć, że miał encyklopedyczną wiedzę o aktywnych koszykarzach to jak nie powiedzieć nic. Niezależnie od tego gdzie grali. Każdy zespół w lidze opierał się na jego pracy przez pokolenia.

Statystki i video czy żywa obserwacja i przeczucie?

Nieżyjący już Blake był jednym z najlepszych skautów w historii NBA. Pomimo tego, że w latach jego pracy nie miał dostępu do wielu nowinek technologicznych, których używa się dziś, to żaden obecny skaut nie może się z nim równać pod względem odkrytych gwiazd.

Blake w swoim życiu głównie podróżował i oglądał zawodników na żywo. Jego obserwacje i wnioski, które wysuwał, są do dziś podstawą tego zawodu. Na bieżąco udoskonalał swoje praktyki i przecierał szlaki dla wielu przyszłych kolegów po fachu.

Obecnie skauci mają dostęp do nowoczesnych technik komputerowych i ten zawód jest zdecydowanie prostszy pod względem logistycznym. Najlepsze kluby mają wykupione wszelkie programy, serwisy oraz league passy z całego świata, więc pracownicy odpowiedzialni za skauting mogą wygodnie obserwować rozgrywki w dowolnym miejscu na ziemi, nawet będąc w tym samym czasie na drugim końcu świata, znacznie poszerzając tym samym zasięg skautingu.

Równoznaczne jest to, z tym że skaut pracujący w NBA nie ogląda tylko najwyższej amerykańskiej klasy rozgrywkowej. Gdy ktoś mówi skaut NBA, to przeważnie wyobrażamy go sobie jako mężczyznę z notatnikiem i laptopem, który co kilka dni siedzi w najlepszych miejscach i ogląda najlepsze mecze. Nic bardziej mylnego. Oprócz wyszukiwania gwiazd w Stanach Zjednoczonych musi on stale obserwować niższe ligi z całego świata, czasem nawet amatorskie, które nie spisują statystyk, a jakość transmisji pozostawia wiele do życzenia.

Nowoczesne technologie oraz analizy video są bardzo ważnymi elementami w pracy skauta. Najważniejszą rolę odgrywają one w procesie filtrowania zawodników. Przy tak dużej ilości graczy we wszystkich ligach na całym świecie opieranie się na liczbach jest niezbędne. Jednak wielu skautów jest zdania, że nic nie zastąpi pracy własnego oka i przeczucia. Ten drugi element jest kluczowy, czasem nie da się racjonalnie wytłumaczyć ani poprzeć statystykami i cyframi tego czemu uważa się, że dany zawodnik ma przed sobą świetlaną przyszłość.

 

Jak wygląda praca skauta w praktyce?

Skoro mamy już za sobą czysto techniczną część tego zawodu, to pora przyjrzeć się temu jak naprawdę wygląda dzień skauta NBA. Życie skauta tak jak każdego entuzjasty amerykańskiej koszykówki determinuje sezon. Jednak również poza nim nie narzeka on na brak zajęć.

Tak jak wspominałem, głównym zajęciem skauta jest obserwacja zawodników, którzy mogą przydać się drużynie, dla której pracuje. Potencjalny nowy członek drużyny musi do niej pasować nie tylko ze względu na umiejętności, jego styl gry musi być zgodny z wizją głównego trenera. Skaut nie ma za zadanie opisać tego jak w danym meczu, który oglądał, wyglądał obserwowany gracz, ale to jak będzie się on prezentował za kilka lat. O wszystkim tym mówił Rafał Juć, skaut drużyny Denver Nuggets, w nowym wydaniu podcastu Explain the NBA. Wyjaśnił tam, że ocenia się to co sportowiec już teraz potrafi, jaki ma charakter i temperament, oraz nad czym musi jeszcze popracować. Jego zdaniem bardzo ważne w procesie selekcji jest też to, z jakimi trenerami podczas swojej kariery pracował dany zawodnik.

– Często jak oceniamy zawodnika, to robimy drzewo trenerów, z jakimi pracował. Uważamy, że trener jest kluczową postacią w rozwoju danego zawodnika. Nawet nie koszykarskim, ale międzyludzkim. Zawsze patrzymy, co on wniósł do życia tego zawodnika, jakie wartości, czego mógł go nauczyć, ale też, w jaki sposób go prowadził.

Przygotowania skauta do draftu zaczynają się już tak naprawdę we wrześniu. Młodego zawodnika ogląda się kilka razy w trakcie sezonu, a pierwsze zapoznanie się z nim ma miejsce już przed rozpoczęciem rozgrywek. Odbywają się wtedy tzw. Pro Day. Są to popisowe treningi organizowane przez uniwersytety, na które zapraszani są skauci. Tak opisał je Rafał Juć.

– Wygląda to niczym trening NBA. Czyli mamy dwa, trzy dni treningów indywidualnych, praca w grupach, ale też testing atletyczny. Pokazanie warunków fizycznych graczy i ich praca na siłowni. Pozwala nam to usiąść, zobaczyć, jak oni reagują w grupie, bo na tym etapie nie można nam z nimi rozmawiać.

 

Rafał Juć porównał prace podczas sezonu do modelu wielkiej korporacji. Skauci przebywają ze sobą i całym sztabem klubu niekiedy całe dnie, od wspólnego śniadania po późne godziny wieczorne. Stałym elementem są rozprawy na najrozmaitsze tematy związane z koszykówką. Zawsze ustalana jest wtedy jedna przewodnia myśl dnia. Po tym skauci się rozchodzą i załatwiają swoje obowiązki oraz rozmyślają na temat motywu przewodniego wyznaczonego podczas zebrania. Po kilku godzinach grupa ponownie zbiera się na obrady i rozmawiają o swoich przemyśleniach związanych z zadanym problemem. Często zebrania te trwają do nocy i odbywają się w formacie dość luźnej otwartej dyskusji. Skaut każdego dnia otrzymuje również wytyczne na temat tego, jacy zawodnicy zostali mu dziś przydzieleni do obserwacji. Przed każdym sezonem dostaje on również informację od klubu na temat tego, jaki aspekt swojej pracy powinien poprawić przez najbliższy rok.

Następną kluczową fazą sezonu są miesiące przed draftem. Kończy się wtedy college, więc trzeba powrócić do zebranych wcześniej materiałów video dotyczących obserwowanych zawodników. O tym na co zwraca się wtedy uwagę również wspomniał Juć.

– Na tym etapie nasza praca to jest, żeby jeszcze raz do tego wrócić. Zobaczyć konkretnie co się zmieniło pomiędzy tymi miesiącami, tymi meczami. Jak na niego wpływała gra zespołu no i co on jeszcze może zrobić więcej, czego nie pokazał.

Szczególną uwagę zwrócił na obserwowanie treningu zawodnika.

– Na treningu zobaczę, gracza jak rzuca tysiąc razy, a na meczu czasami zobaczę, jak rzuca dwa lub trzy razy. Więc to jest zdecydowanie ogromna wartość, zwłaszcza że wielu zawodników pokazuje na treningach coś czego się jeszcze boi w meczach.

A więc wreszcie. Mamy czerwiec i draft. Podjęte zostały decyzje, więc może się wydawać, że skaut uda się teraz na zasłużony odpoczynek, aby naładować baterię przed przyszłym sezonem. Co to, to nie. Rafał Juć powiedział, że rozpoczyna się wtedy jeden z najbardziej intensywnych okresów w roku. Latem zaczynają się rozgrywki międzynarodowe takie jak Mistrzostwa Europy oraz Mistrzostwa Świata. Na jednym turnieju można zobaczyć kilkuset już wyselekcjonowanych zawodników, których trener uważa za najlepszych w swoich krajach. Jest to więc idealna okazja na stworzenie bazy graczy, którzy znajdą się pod obserwacją po rozpoczęciu nowego sezonu.

Praca skauta w NBA wydaje się na pierwszy rzut oka pracą marzeń, której chciałby się podjąć każdy fan koszykówki. W rzeczywistości jednak jest to ogrom wykonanej pracy i mnóstwo wyrzeczeń związanych z częstymi podróżami i pobytami poza domem. Trzeba być również gotowym na lata poświęcone oglądaniu koszykówki i to często nie tej najlepszej. Jednak jest to również zawód pełen pasji, a satysfakcja z wyselekcjonowania gwiazdy spośród tysięcy zawodników jest zapewne gigantyczna.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym jak w praktyce wygląda praca skauta w drużynie NBA, zapraszamy do przesłuchania najnowszego odcinka podcastu Explain the NBA, gdzie gościem był skaut Denver Nuggets, Rafał Juć.

Fot. Unsplash

Autor: Patryk Smyk

Udostępnij

Translate »