- Sadio Mane — Bayern Monachium
Bundesliga tracąca Roberta Lewandowskiego niejako traciła swoją tożsamość. Wszak mowa o piłkarzu, który przez ostatnie lata niepodzielnie dzielił i rządził za naszą zachodnią granicą. Bił rekordy „z wąsami”, jak ten Gerda Mullera pod względem liczby zdobytych bramek w jednym sezonie (legendarny Niemiec miał ich 40, Lewandowski zdobył 41) i tak dalej i tak dalej. W końcu Bayern — niechętnie, ale jednak — pozwolił mu odejść, ale dopiero w momencie, gdy miał w Bawarii następcę.
Sadio Mane, bo o nim mowa, z Liverpoolem wygrał wszystko, co było do wygrania. Dwukrotny laureat nagrody dla piłkarza roku w Afryce i król strzelców Premier League przychodząc do Bundesligi, dał jasny przekaz, że z Bayernem i Bundesligą wciąż trzeba się liczyć.