- Jordi Sánchez — Widzew Łódź
Katalończyk to przykład piłkarza, jakich w ekstraklasie mieliśmy wielu. Od dużych hiszpańskich klubów raczej się odbijał. Ma w CV występy w rezerwach Valencii, podobnie jak dwaj inni jego rodacy, którzy w dalszej i bliższej przeszłości robili furorę w ekstraklasie, czyli Dani Quintana i Dani Ramírez.
Ostatni sezon 27-latek spędził w trzecioligowym Albacete Balompié, gdzie w 36 meczach zdobył 6 bramek. To właśnie dlatego skauci i osoby odpowiedzialne za transfery w Widzewie przekonywały nas, że będzie brakującym elementem w składzie beniaminka i że stanie się dla łódzkiej drużyny game changerem. W tamtym momencie wierzyli w to tylko oni, ale pierwsze tygodnie w Łodzi pokazują, że mieli rację. Jordi Sánchez po 8 meczach ma na koncie 4 gole (dwa w lidze i dwa w pucharze) i faktycznie wygląda na gościa, który może być w stanie kontynuować dobre tradycje hiszpańskich napastników w ekstraklasie (Igor Angulo, Jesus Jimenez itd.).
Fot. Materiały prasowe