Frustracja Lewandowskiego
Niestety znowu widzieliśmy na twarzy naszego kapitana wiele mówiącą minę Stefana „Siary” Siarzewskiego z kultowego Kilera. To nie wyglądało dobrze i nie brało się z niczego. To, że był osamotniony w ataku do wejścia Arkadiusza Milika to jedno, ale mowa ciała Lewandowskiego wskazywała na to, że koledzy zupełnie nie rozumieją, co drużyna ma grać. Przykre jest to, że najgorszy mecz w tym sezonie nasz napastnik rozgrywa w reprezentacyjnej koszulce i to teraz, kiedy jest na fali wznoszącej po transferze do Barcelony. Z nim też selekcjoner będzie musiał porozmawiać, bo potrzebujemy skrajnie zmotywowanego, a nie sfrustrowanego lidera.
FOT. Wikimedia Commons