Koszulkowy przegląd wydarzeń #4

Nastał czas ciekawych premier i okolicznościowych trykotów. Mamy również kolejny kamyczek do ogródka w stajni Adidasa. Przedstawimy Wam dziś, co ostatnio w trawie – a raczej klubowych szafach – piszczy.

Kosmiczne koszulki

Jak każdy liczący się globalnie klub Manchester City musi puszczać oko w stronę kibiców i rynków azjatyckich, dopieszczając fanów czymś więcej niż pozdrowieniami na socjalach.

 

Obywatele i ich sponsor techniczny Puma z okazji chińskiego nowego roku wypuścili właśnie kolekcję ciuchów, której głównym elementem jest oczywiście meczówka. Okolicznościowy trykot to kombinacja granatu i złota, czyli jednego z połączeń będących pewniakiem w pozytywnym odbiorze, ale oprócz eleganckiej strony wizualnej koszulka ma też ciekawe story.

Wzór znajdujący się na granacie to faktura księżyca, a jest to nawiązanie do… misji chińskiego łazika, który odbył podróż na srebrny glob 10 lat temu. Jak widać – klub i producent mocno zadbali o poczucie tożsamości dla swoich fanów z Azji. Dokładając do tego produkt na estetycznie wysokim poziomie, można być przekonanym, że trykoty będą udaną inwestycją.

Czwórki? I na co (takie) komu?

Ano na trzepanie kapusty i w przypadku Barcelony zaznaczenie swoich niepodległościowych aspiracji jako region Katalonii. To tyle z teorii, bo w praktyce trykoty są kopalnią błędów i kolejny raz w tym sezonie pułapką aktualnej templatki od Nike.

 

Koszulka w zasadzie nijaka albo nawet zła na każdym polu. Forma nie jest ani prosta, ani odważna – z jednej strony pojawia się ożywczy element pasów, z drugiej ich design jest po prostu nudny. Zabija go również krój bazy, obcinając pasiasty motyw. Dostrzegam tu brak jakiegoś konkretnego pomysłu, a do tego absolutnie przestrzeloną próbę wbicia się w lifestyle.

Nie czuję też decyzji z kolorem lamówek w barwach klubu. Miało to niby dodać szczyptę klubowej tożsamości, a finalnie kojarzy się bardziej z cyrkowym namiotem i jest negatywnie kontrastującym bytem mającym się nijak do całości. Brak łyżwy na froncie mógłby się jeszcze obronić, gdyby logo Spotify było w odcieniu żółci, a tak mamy kleksa, który dosłownie dominuje swoją obecnością całość. Jak już robić czwórki – to dobre. Ta jest niestety zła.

Na sentymenty!

Czym byłby przegląd wydarzeń, gdyby nie retro?

Adidas zapowiedział w 2023 roku kolejną kolekcję opartą na sentymentach i tym razem będą to bluzy bramkarskie słynnych golkiperów. Producent oferuję produkt z palety swoich klubów elite i odwzorowuje praktycznie w skali 1:1 trykoty następujących zawodników z konkretnych okresów:

Iker Casillas (Real) – 99/00
Peter Schmeichel (Manchester United) – 90/92
Oliver Kahn (Bayern) – 94/95
Dino Zoff (Juve) – 72
David Seaman (Arsenal) – 90/92
Remake’owe koszulki mają niebawem trafić do sprzedaży.

Modny(?) Milan

Zawodnicy AC Milan przed meczem ostatniej kolejki z Romą zaprezentowali nietypowy outfit. Połączenie elegancji i… boiska? Proszę bardzo.

 

Rossoneri zamiast tradycyjnych marynarek zaprezentowali się kibicom w bardziej lifestylowym klimacie i na ich plecach mieli… numery oraz paski symbolizujące klub. Naturalnie każdy zawodnik miał marynarkę z własnym numerem, a zestaw uzupełnił plecak.

Cóż, zdania są – jak to w przypadku innowacji – mocno podzielone, a warto jeszcze przypomnieć, że całe zamieszanie jest spowodowane współpracą klubu z modową marką Off-White. Podoba się?

Kostaryka na pokładzie Adidasa

Śledząc nasz cykl, pewnie dobrze wiecie, ile wystrzeliłem tu już w powietrze peanów na temat strategii Adidasa co do piłki reprezentacyjnej. Nie minął rok i… trzeba przybić piątkę chłopakom od niemieckiego producenta kolejny raz.

 

Nową ekipą, która podejmie współpracę z Adasiem, jest Kostaryka – zatem drużyna będąca realną siłą w strefie CONCACAF. Dołącza tym samym do Kuwejtu, Jamajki, Peru, Włoch, Gibraltaru i Arabii Saudyjskiej, które również związały się z gigantem. Umowa została podpisana na najbliższe cztery lata.

Klasyczny Liverpool

Kolejne źródło potwierdza przecieki od Nike dotyczące nowych koszulek Liverpoolu na sezon 23/24.

Wszystko wskazuje na to, że otrzymamy bardzo klasyczny design dość często spotykany w historii LFC. Odbiór zależny będzie oczywiście od nowej bazy Nike i jej struktury oraz odcienia czerwieni. Cóż… w końcu to „The Reds” – jeśli ktoś lubi bardziej dynamiczne formy, to musi poczekać na trykoty wyjazdowe.

____________

https://superbet.pl/rejestracja?bonus=THESPORT

Podobają Ci się nasze teksty? Wesprzyj nas na BuyCoffee! To dzięki Wam treści na TheSport.pl nadal mogą być ogólnodostępne. Dziękujemy za regularne odwiedzanie naszego portalu!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

 

Udostępnij

Translate »