Szczęsny rozwiał wątpliwości
Wojciechowi Szczęsnemu najwyraźniej służy wyspiarskie powietrze. Były bramkarz Arsenalu nie tylko fantastycznie bronił w spotkaniu z Walijczykami, ale też fenomenalnie czytał grę, przecinając groźne dośrodkowania czy to z lewej, czy z prawej strony. Tym meczem nawiązał do swego najlepszego zdaniem ekspertów występu w kadrze — barażu ze Szwecją. Zamknął też usta tym, którzy po świetnym meczu Łukasza Skorupskiego z Holandią w Lidze Narodów (2:2 w Rotterdamie) zaczęli przebąkiwać, że to bramkarz Bolonii, a nie Juventusu powinien być jedynką na mundialu w Katarze, bo Szczęsny „na pewno znów zawali nam turniej”. Otóż nie. Nie ma podstaw, by tak uważać.
Wizerunek Szczęsnego wśród kibiców po tak dobrym występie powinien ulec diametralnej poprawie. W końcu udowadnia, że potrafi wygrywać mecze tej reprezentacji. Dwa na przestrzeni jednego roku — i to o sporą stawkę — to nie byle co.
FOT. Wikimedia Commons