Bez Casha ani rusz
Jedyną godną odnotowania ofensywną akcją Polaków w czwartkowy wieczór była akcja, w której rozpędzony na prawej Przemysław Frankowski zagrał do Arkadiusza Milika, a ten zmarnował 100% okazję. Sęk w tym, że mówimy o jedynej takiej akcji. Grający na wahadle Matty Cash kilka razy w meczu pokazuje się do takich zagrań i dysponuje jeszcze lepszym dośrodkowaniem. Z całym szacunkiem, ale ani Frankowski, ani Bereszyński nie są w stanie go zastąpić, a o Jakubie Kamińskim czy Michale Skórasiu w kontekście wyjściowego składu na mundial nie ma sensu w tej chwili rozmawiać.
FOT. Aston Villa